Dzisiaj obchodzę dokładnie 30. rocznicę zamieszkania we Włoszech!
17 lutego 1996 roku – to dzień, a precyzyjniej data, kiedy przyjechałam do Włoch bez biletu powrotnego.
Mamy zawsze za mało czasu. Mniej czasu niż nam się wydaje. Za dużo obowiązków.
Ale z czasem jest jak z pieniędzmi. Wiele zależy od tego, jak się nim gospodaruje.
Dlaczego o tym piszę?
W
ferworze świątecznych przygotowań zrób sobie krótką przerwę, złap
oddech i przenieś się ze mną do Wenecji. To idealna przerwa między
kupowaniem prezentów, planowaniem spotkań i świąteczną krzątaniną.
W piątek 12 grudnia odbędzie się moje pierwsze spotkanie autorskie.