Kalejdoskop Renaty

piątek, 13 marca 2026

Wenecja na obrazach Claude’a Moneta.

Uwielbiam obrazy Claude’a Moneta, a szczególnie te namalowane w Wenecji. To połączenie mistrzostwa impresjonistycznego pędzla z niepowtarzalnym klimatem weneckich kanałów i pałaców jest po prostu urzekające. 
Jak udawało mu się oddać to nieuchwytne migotanie światła na tafli wody oraz połysk odbijający się od kamiennych elewacji? 

Patrząc na „Pałac Dożów” czy „San Giorgio Maggiore o zmierzchu”, czuję się, jakbym tam była, wdychając słone, morskie powietrze i słysząc cichy szum gondoli. Obrazy te są dla mnie jak okno do innego świata, świata piękna i spokoju, który stanowi kontrast dla naszego zabieganego życia. Fascynuje mnie również fakt, jak Monet zmieniał perspektywę i kompozycję, by oddać różne pory dnia i roku. Każda wersja tego samego miejsca jest odmienna, a jednak równie zachwycająca.

Chciałabym zobaczyć je kiedyś na żywo w muzeum. Tylko tam można w pełni docenić ich bogactwo kolorów i faktur, których nie oddają nawet najlepsze reprodukcje.
Claude Monet namalował ponad 500 obrazów w ciągu ostatnich dwudziestu ośmiu lat swojego życia. Trzydzieści siedem z nich przedstawiało widoki Wenecji, inspirowane jego pobytem w 1908 roku. Był zachwycony tym miastem i żałował, że nie przyjechał tu i nie uwiecznił go na swoich obrazach wcześniej. Początkowo nie był pewien, czy uda mu się uchwycić światło i atmosferę Wenecji, dlatego nazwał ją "zbyt piękną, by ją malować". Wenecja była dla Moneta wyzwaniem. Jej zmienność i kapryśność sprawiały, że praca stawała się ciągłą walką z czasem. Pragnął pokazać nie tylko oczywiste aspekty, lecz także emocje budzone w nim przez to magiczne miasto. Jego zamiarem było, by widz poczuł zdumienie i zadumę nad estetyką Wenecji.
Królowa Adriatyku stała się jego muzą, a jednocześnie obsesją i przekleństwem.

Monet i jego żona Alice przybyli do Wenecji na zaproszenie bogatego Amerykanina, za pośrednictwem ich wspólnego przyjaciela, amerykańskiego artysty Johna Singera Sargenta. 
Claude Monet początkowo unikał wizyt w Wenecji ze względu na bogactwo interpretacji dzieł dawnych i współczesnych artystów. 

Monet tworzył w Wenecji dzieła, które stanowiły odpowiedź na śmiały, nowy kubizm Picassa i intensywny niemiecki ekspresjonizm. Pozostał wierny swoim zasadom artystycznym przez całą swoją karierę. Autor stworzył ponad 2000 obrazów, wybierając tematy przyrody jako priorytet nad portrety i sceny codziennego życia. W ciągu ostatnich dwudziestu sześciu lat życia namalował ponad 350 obrazów przedstawiających jego ogrody i lilie wodne.
Claude Monet z żoną Alicją na placu św. Marka w Wenecji w październiku 1908 r. Bridgeman Images / Musée Marmottan Monet, Paryż
Share:

Rozmyślania na szlaku

Bardzo często zdarza mi się rozmyślać z roztkliwieniem, że mam wielkie szczęście żyć na Ziemi, która jest przepiękna. Wystarczy rozejrzeć się dookoła… i dostrzec obfitość kolorów, kształtów i dźwięków. Ziemia daje nam wszystko, co potrzebne do życia. Nawet jeśli w codziennym pośpiechu o tym zapominamy, chwile spędzone na łonie natury szczególnie nam o tym przypominają.

Zastanawiałam się, co czuły osoby, które stąpały po tej samej ziemi wieki temu. Czy patrzyły na te same drzewa, czy wdychały ten sam zapach? Jakie historie kryją te winnice, w których owoce zbierało tak wiele pokoleń? Ta myśl wywołuje we mnie uczucie pokory i wdzięczności. Jestem tylko małą cząstką tej wielkiej historii.

Share:

czwartek, 12 marca 2026

Kurs języka włoskiego na Uniwersytecie dla Obcokrajowców w Perugii. Wywiad.

Czy podróż i udział w kursie języka włoskiego na Uniwersytecie dla Obcokrajowców w Perugii to dobra decyzja?
Jestem świadoma, że wielu osobom zależy na tym zagadnieniu, ponieważ mniej więcej rok temu Sylwia napisała do mnie z prośbą o wskazanie odpowiedniego kursu językowego z włoskiego, organizowanego na terenie Włoch. Odkąd pamiętam, słyszałam, że w Perugii organizowane są kursy dla obcokrajowców.

Czy brałeś/ brałaś kiedykolwiek pod uwagę możliwość wzięcia udziału w takim kursie?

Dzisiaj moim gościem na blogu jest Sylwia, świeżo po powrocie z kursu języka włoskiego w Perugii. Witaj, Sylwio!
Wiem, że byłaś na kursie języka włoskiego w Perugii na Uniwersytecie dla Obcokrajowców.
Mam kilka pytań, jeśli pozwolisz. Z góry dziękuję za odpowiedzi!

Share:

czwartek, 5 marca 2026

Małe codzienne przyjemności

Gdy myślimy tylko o lepszej przyszłości, umykają nam małe radości dnia dzisiejszego. Przyjemności te, choć małe, odgrywają kluczową rolę, mimo że mogą być niedostrzegane. Potrafią sprawić, że każdy dzień może być wyjątkowy, choć całkiem zwykły. To, jak widzimy rzeczywistość i co nas otacza, w dużej mierze wpływa na nasze postrzeganie życia. Przecież zwykłe życie samo w sobie jest niezwykłe, a te drobne przyjemności mogą sprawić, że wydawać się będzie jeszcze bardziej wyjątkowe. Po prostu specyficzne dla nas, unikalne i być może wyjątkowe. Ważne jest zauważenie, że mniejsze radości mogą się do tego przyczynić. To chwile, które powodują, że nasze na pozór zwykłe życie nabiera niezwykłego charakteru. Niezaprzeczalnie drobne radości mają na to wpływ. Gdy tylko je zauważymy, zrozumiemy ich rolę oraz to, jak cenne są dla naszego życia.
Szczęście to drobne codzienne przyjemności, a nie wielkie rzadkie chwile - Benjamin Franklin.


Share:

sobota, 28 lutego 2026

Weneckie ciekawostki. Most Accademia

Wenecja, perła Adriatyku... samo słowo brzmi jak obietnica. Obietnica przygody, romansu, zapomnienia.
W Wenecji, bardziej niż w wielu innych miejscach, światło odgrywa kluczową rolę. Gdy słońce zachodzi, niebo staje się tak piękne, jak tylko malarze potrafią sobie wymarzyć.
Jednym z moich ulubionych miejsc do obserwowania tego spektaklu jest most Accademia. Drewniany, nieco chwiejny, ale z duszą. Stojąc na nim, czujesz, jakby czas zwalniał.
Gondole leniwie suną po Canal Grande, odbijając w tafli wody promienie zachodzącego słońca. W oddali słychać ciche szumy miasta, mieszające się z pluskiem fal uderzających o fundamenty pałaców.
Zachody słońca z mostu Accademia są wyjątkowe. Niebo płonie odcieniami pomarańczy, różu, fioletu i złota. Chmury przybierają fantastyczne kształty, na przykład smoków, aniołów, a nawet... twarze znajomych. Światło odbija się od fasad pałaców, tworząc iluzję, jakby miasto było zbudowane ze złota.
Spędziłam tam wiele wieczorów, samotnie i w towarzystwie. Zawsze z tym samym uczuciem zachwytu i spokoju. Patrząc na ten spektakl, zapomina się o wszystkich troskach i problemach. Liczy się tylko magia tej chwili w Wenecji.

Weneckie ciekawostki. Most Accademia
Share:
Kalejdoskop Renaty