czwartek, 16 kwietnia 2026

Chrystus Spowity całunem w kaplicy Sansevero – dlaczego warto zobaczyć go raz w życiu?

Blisko placu San Domenico Maggiore, w zakątku wąskiej uliczki, kryje się skromne przejście, które prowadzi do dwóch pomieszczeń, pełnych nieocenionych skarbów. Jest to Kaplica Sansevero, miejsce owiane tajemnicą, które gorąco polecam odwiedzić. 

Miejsce przesiąknięte magią, wręcz namacalną, bo to nie tylko dostojne mauzoleum, ale prawdziwa świątynia bogata w symbolikę. 

Chrystus Spowity całunem w kaplicy Sansevero – dlaczego warto zobaczyć go raz w życiu?
Kaplica Sansevero jest dla mnie numerem jeden wśród muzeów w Neapolu. Polecam ją, nawet jeśli unikacie muzeów podczas urlopu. Idźcie, nie pożałujecie!

Zarys historii

Istnieją dwie narracje dotyczące powstania tego miejsca. Pierwsza wersja wiąże to z cudem za przyczyną Maryi, ponieważ Kaplica Świętej Marii od Miłości, jej pierwotna nazwa, miała być miejscem pielgrzymek i wyrazem podziękowania za wysłuchane modlitwy. Druga opowieść głosi, że początki tego miejsca wiążą się ze zdradą i morderstwem. Hrabia Carlo Gesualdo popełnił je na swojej żonie i jej kochanku. Kaplicę miała zlecić zbudować matka zamordowanego, Fabrizia Carafa, jako formę pokuty za grzechy syna.

Raimondo di Sangro

Kaplica Sansevero to dom Chrystusa Spowitego Całunem, a zarazem prawdziwa skarbnica sztuki, nauki i tajemnic. Kaplica jest przesiąknięta symboliką masońską i ezoteryczną. Kaplicę powiększył siódmy książę Sansevero, Raimondo di Sangro, postać budzącą niepokój, zainteresowanie i wiele kontrowersji. Był wynalazcą, alchemikiem i wolnomularzem, a jako autor „Lettera apologetica” trafił na indeks ksiąg zakazanych. Przypisuje mu się wynalazki, w tym sztuczne ognie, nieprzemakalny materiał, kolorowy marmur oraz „wieczny ogień”. 

Kaplica Sansevero

Po bokach kaplicy zobaczymy rzeźby cnót oraz książąt Sansevero. Zwróćcie szczególną uwagę na dwie figury, które zadedykowano rodzicom księcia Raimondo.

Pierwsza to Disinganno autorstwa Francesca Queirolo. Przedstawia mężczyznę próbującego zrzucić z siebie sieć. W swojej symbolice pokazuje człowieka, który uwalnia się od grzechu lub odzyskuje wzrok – zrozumienie osiągane w procesie iluminacji (odwołanie do doświadczeń księcia związanych z masonerią). Sieć, podobnie jak całun, sprawia wrażenie prawdziwej, nałożonej na rzeźbę i pomalowanej na marmurowy kolor.

Druga figura to Pudicizia autorstwa Antonio Corradiniego, dedykowana matce księcia Raimondo. Przedstawia kobietę okrytą przezroczystym materiałem, podobnym do całunu okrywającego ciało Chrystusa.

Po obejrzeniu głównej sali warto zejść w dół do małego pomieszczenia, gdzie znajdują się maszyny anatomiczne. Są to szkielety mężczyzny i kobiety z idealnie odwzorowanym układem tętnic i żył, zrealizowane przez Giuseppe Salerno.

Jak wiele elementów kaplicy, również ten jest owiany legendami i poddawany badaniom naukowym. Jedno z podań mówi, że to ciała służących księcia, w których żyły wstrzyknięto wynalezioną przez niego substancję metalizującą. Według drugiej teorii układ krwionośny wykonano z tworzywa. Badania z 2008 roku przeprowadzone przez naukowców z Londynu i badania lekarzy ze szpitala San Gennaro w Neapolu z 2014 roku potwierdzają tę wersję. Potwierdzono, że szkielety są prawdziwe. Zauważono również, iż system krwionośny wykonano z tworzywa z zadziwiającą precyzją, co było niespodzianką, jako że wiedza o anatomii w połowie XVIII wieku nie stała na tak wysokim poziomie.

Chrystus spowity całunem

W Muzeum Cappella Sansevero zobaczycie wiele rzeźb, a na środku króluje słynny „Chrystus spowity całunem”, którego autorem jest Giuseppe Sanmartino. Tym, co wyróżnia to dzieło, jest technika, jaką Sanmartino zastosował przy tworzeniu welonu. 

Chrystus Spowity całunem w kaplicy Sansevero – dlaczego warto zobaczyć go raz w życiu?
Jego przezroczystość powoduje, że wiele osób uważa go za marmoryzowaną tkaninę, która powstała dzięki procesom alchemicznym. Żebra, kości nóg i rysy twarzy są wyraźnie widoczne, a nawet stygmaty na dłoniach i stopach. Rzeźba powstała w całości z jednego kawałka marmuru. Gra światła i cienia, jaką udało się tu uzyskać, nadal fascynuje znawców sztuki. Draperia przylega do ciała z zaskakującą lekkością, odsłaniając każdy szczegół anatomiczny. Całun nie zakrywa ciała, lecz pozwala nam dostrzec cały dramat. Na czole widać wciąż pulsującą i nabrzmiałą od krwi żyłę, bok oraz rany po gwoździach. To dzieło niesamowitego kunsztu. 

Chrystus Spowity całunem w kaplicy Sansevero – dlaczego warto zobaczyć go raz w życiu?
Misternie odtworzone są również instrumenty Męki Pańskiej i haftowane brzegi welonu. To właśnie sprawia, że rzeźba staje się arcydziełem, które porusza każdego. To złudzenie ulotnej materii czyni ją tak wyjątkową. W pobliżu Chrystusa znajdują się symbole Męki Pańskiej: poza szczypcami do wyciągania gwoździ i gwoździami widoczna jest też korona cierniowa. Została ona wykonana z tak wielką dokładnością, iż można by pomyśleć, że jest prawdziwa. Na podstawie widoczny jest podpis artysty: „Joseph Sanmartino, Neap., fecit, 1753”.

Opowieści głoszą, że dzięki swoim alchemicznym umiejętnościom książę Raimondo di Sangro stworzył materię zamieniającą rzeczywisty całun w kamień. Niestety analizy naukowe nie potwierdzają tych legend, dowodząc, że całość wyrzeźbiono z jednego bloku marmuru. Ale niektórzy nadal utrzymują, że welon nie został wykonany młotkiem ani dłutem.

Kaplica wciąż fascynuje naukowców (niektóre rzeźby do dziś pozostają zagadką) i miejscowych, od lat przekazujących sobie opowieści o księciu di Sansevero. 

Kaplica Sansevero z Chrystusem spowitym całunem była jednym z obowiązkowych przystanków podczas Grand Tours w drugiej połowie XVIII wieku.

Wśród najsłynniejszych artystów, którzy szaleńczo zakochali się w tym arcydziele, warto wymienić Antonia Canovę. Podczas pobytu w Neapolu próbował nabyć „Chrystusa Spowitego Całunem”, podobno później mówił, że oddałby dziesięć lat życia, aby zostać rzeźbiarzem tchnącym życie w czysty, biały marmur. Nawet markiz de Sade nie wahał się pochwalić jego wyrafinowania, proporcji ciała i ogólnej wizji.

Wizyta u Chrystusa spowitego całunem oznacza zanurzenie się w podróży przez sztukę sakralną, tajemnicę i historię Neapolu. Miłośnicy sztuki barokowej oraz ci, którzy szukają prawdziwych emocji, znajdą w kaplicy niezapomniane wrażenia. To zasługa nie tylko piękna samego dzieła, ale też panującej tam cichej i pełnej szacunku atmosfery. Chrystus spowity całunem to coś więcej niż rzeźba: jest symbolem kulturalnego, enigmatycznego i uduchowionego Neapolu. Zobaczenie go przynajmniej raz w życiu oznacza dotknięcie czystych emocji – takich, które przez wieki poruszały serca odwiedzających. Kaplica Sansevero to jedno z tych miejsc, które pozostawiają niezatarte wrażenie. Warto ją zwiedzić z ciekawością i otwartym umysłem.

Informacje

Bilet normalny do Muzeum Kaplicy Sansevero w Neapolu (z Chrystusem spowitym całunem) kosztuje 12 euro, przy czym 1 euro to opłata za obowiązkową rezerwację online. Członkowie FAI płacą 8 euro, dzieci w wieku 10-17 lat 6 euro, a młodsze niż 9 lat wchodzą bezpłatnie. Rezerwacja online gwarantuje wstęp.

Mural Pudicizia w Quartieri Spagnoli

Neapol to miasto kontrastów: świętość miesza się tu ze świeckością, chaos z porządkiem, a piękno z nieładem. Dlatego proponuję połączyć zwiedzanie Cappella Sansevero z wizytą na ulicach Quartieri Spagnoli, zestawiając te kontrasty. Przy ulicy Emanuele de Deo, na budynku w dzielnicy Quartieri, wisi mural Pudicizia Francisco Bosolettiego. Jego inspiracją była rzeźba „Skromność” z Muzeum-Kaplicy Sansevero. Na ścianie budynku obok murala Maradony znajduje się ogromny mural, który został namalowany w czerni i bieli, tworząc cienie zamiast świateł. Fotografując dzieło i stosując filtr negatywowy, można podziwiać jego pełne piękno. Bosolettiemu nie jest obca tego typu sztuka uliczna. Za pomocą techniki negatywowej artysta zachęca widza do spojrzenia dalej, do wyjścia poza pozory. Kolejne dzieło wykonane tą techniką można zobaczyć przy Via Fontanelle w Rione Sanità. To kolejne bardzo charakterystyczne miejsce, które gorąco polecam odwiedzić.

Chrystus Spowity całunem w kaplicy Sansevero – dlaczego warto zobaczyć go raz w życiu?
Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie: 

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter
  • A jeśli lubisz jak opisuje Włochy, to kup moją książkę

Pozdrawiam 


Renata



Share:

Brak komentarzy

Kalejdoskop Renaty