środa, 6 grudnia 2023

Artemizja Gentileschi

Kilka lat temu przeczytałam powieść historyczną o malarce, której obrazy bardzo mnie poruszyły ze względu na ich piękno, ale także silną siłę wyrazu i czasami brutalne akty, jakich dopuszczają się przedstawione na nich kobiety.
Ta kobieta spodobała mi się bardzo, a jeszcze bardziej, kiedy o niej poczytałam. Podobało mi się , że obok wielu nazwisk artystów płci męskiej potrafiła na swój sposób zadomowić się w artystycznej panoramie XVII-wiecznych Włoch.
Powieść to „Pasja Artemizji” Susan Vreeland, która ukazuje niezwykłą historie młodej kobiety-malarki, która ośmieliła się żyć zgodnie z nakazem serca.
Lektura ta pomimo kilku fabularyzowanych zapisków, dobrze oddaje obraz kobiety odważnej i silnej, która musiała zderzyć się z szowinistyczną i dominującą mentalnością. Córka brutalnego świata, w którym nie szanowano kobiet.
Kobieta, która stała się symbolem przemocy i walki o sprawiedliwość. Jeśli nie znacie tej historii, to poczytajcie.
Tak mnie historia tej kobiety zafascynowała, że w tym roku udało mi się zobaczyć kilka jej obrazów, a jeden w Wenecji.



Artemizja Gentileschi urodziła się 8 lipca 1593 w Rzymie, zmarła około roku 1652 w Neapolu.
Była córką malarza Orazio Gentileschiego (Piza, 1563 - Londyn, 1639), który sam był znanym malarzem i przyjacielem Caravaggia. 
Artemzja Gentileschi to jedna z najwybitniejszych artystek XVII w. Była wielką malarką, bo odniosła sukces w społeczeństwie, które na ogół było zamknięte. Tak, bo w XVII-wiecznych Włoszech Artemizja Gentileschi dokonała prawdziwego cudu w dziedzinie, która (prawie) zawsze była zdominowana przez płeć męską. To ona jako pierwsza w historii została przyjęta do akademii sztuk pięknych we Florencji. W czasach, w których kobieta nie miała możliwości formalnego kształcenia się lub pracy jako profesjonalna artystka.
Artemizja Gentileschi to jedna z nielicznych kobiet traktowanych poważnie w historii sztuki. W panoramie XVII wieku jej styl i wydarzenia osobiste zapewniły jej sławę nawet za granicą. Ale żeby zrozumieć sztukę Artemizji, trzeba poznać jej historię.

Życie artystki wcale nie było proste. Mając zaledwie 12 lat, po śmierci matki, została „kobietą domu”. I zaledwie 7 lat później jej życie na zawsze zostało naznaczone strasznym dramatem.
Artemizja już od najmłodszych lat udowodniła, że ma wielki talent. Dorastała, wdychając piękno sztuki, zapach farb i biorąc za punkt odniesienia nie tylko styl swojego ojca, ale także styl Caravaggia. Jej ojciec starał się wspierać ten przedwczesny talent, ucząc ją wszystkich podstaw rzemiosła. Robił wszystko, aby talent córki został jak najlepiej wyrażony, więc związek między tą dwójką naznaczony był wzlotami i upadkami. Niemniej jednak łączyłą ich duża więź, zwłaszcza na poziomie artystycznym. Do tego stopnia, że historykom sztuki czasami jest trudno określić, do kogo należy obraz, ponieważ w niektórych momentach ich sposób malowania jest dość podobny.
Talent młodej kobiety ujawnił się szybko: pierwszy znany obraz to „Zuzanna i starsi”. Namalowała go mając tylko 17 lat. Obraz ten jest wyważoną syntezą realizmu Caravaggia i form Carracci. Dziś niektórym historykom trudno uwierzyć, że dzieło to w całości zostało stworzone przez tę młodą dziewczynę. Wygląda na to, że pracował przy nim także jej ojciec. Faktem jest, że Orazio, zaczynając od tego obrazu, nie przegapił okazji do promowania sztuki Artemizji, opowiadając i pisząc najbardziej wpływowym osobom o talencie swojej córki.

To wszystko ​​skłoniło malarza do zainwestowania w talent córki i powierzenia jej Agostino Tassi, który był jednym z najważniejszych ówczesnych mistrzów perspektywy. Ponadto w tym momencie Orazio współpracował z Agostino przy tworzeniu loggii sali Casino delle Muse w Palazzo Rospigliosi. To, co wydarzyło się później, było niestety największym dramatem w życiu Artemizji Gentileschi.

Na długo osiągnięcia Artemizji jako artyski przyćmiła historia przemocy, jakiej doznała w wieku osiemnastu lat, z rąk wspomnianego Agostino Tassiego.
Agostino Tassi był malarzem o niekwestionowanym talencie, ale o niezbyt wzorowym postępowaniu i przeszłości kryminalnej. Artysta zakochał się w córce przyjaciela i według relacji Artemizji zgwałcił ją 9 maja 1611 roku.
Podczas procesu, nikt nie wierzy Artemizji, ale ona się nie poddaje, bo doskonale wie, że stawką jest jej przyszłość, jej marzenie o byciu malarką. Podczas składania zeznań zostaje poddana tzw. Sybilli, tortury specjalnie zaprojektowanej dla artystów polegajacej na krępowaniu kciuków. Sposób naprawdę niegodziwy, zwłaszcza dla tych, którzy utrzymywali się ze sztuki. Ale nawet w tym przypadku Artemizja pokonała wszystko z godnością. Dzięki niezwykłej odwadze i sile umysłu doczekała się sprawiedliwości; Tassi zostaje skazany i zostaje zmuszony do wyboru pomiędzy pięcioma latami ciężkiej pracy w więzieniu lub wygnaniem z Rzymu. Malarz wybrał wygnanie, choć już kilka lat później mógł wrócić do Rzymu, gdyż był malarzem znanym i cieszył się poparciem możnych. 
Szczerość, z jaką Artemizja opowiedziała fakty, czyni całą tę historię jeszcze bardziej przerażającą. Do dziś zachowały się strony jej pamiętnika, na których młoda kobieta z niezwykłą brutalnością opisuje wydarzenia.

Po procesie kobieta poślubia skromnego malarza Pierantonio Stiattesiego i przenosi się z nim do Florencji. To małżeństwo zostało oczywiście zdecydowane tylko po to, by uciszyć plotki i zrehabilitować młodą kobietę w oczach społeczeństwa.
Kto wie, może to ta przemoc najbardziej wpłynęła na jej twórczość. Być może to zbieg okoliczności, a może po prostu epilog tej historii, ale to właśnie w 1612 roku Artemizja Gentileschi namalowała jedno ze swoich najważniejszych dzieł: „Judytę ścinającą głowę Holofernesowi”.

Faktem jest, że w pracach Artemzji niemal we wszystkich postaciach kobiecych można dostrzec silną determinację.
Namalowała arcydzieła o wielkim realizmie, ale także o wyraźnej zmysłowości. Jej twórczość jest przykładem caravaggionizmu w sztuce, ale dzięki swojemu talentowi udało jej się stworzyć własny styl malarski. Artemizja była znana z tego, że potrafiła przedstawić kobiecą postać z wielkim naturalizmem oraz ze swojej umiejętności posługiwania się kolorem, wyrażając w ten sposób wymiar i dramatyzm.
Preferowała tematykę wzniosłą, skupiającą się na tematyce historycznej lub sakralnej, podkreślaną właśnie techniką światłocienia.
Wiele obrazów Artemizji przedstawia portrety, alegoryczne autoportrety, sceny z życia codziennego, a przede wszystkim sceny biblijne, nawet te krwawe, jak widać na słynnym obrazie „Judyta ścinająca głowę Holofernesowi”.
Na początku swojej kariery Artemizja Gentileschi była ceniona przede wszystkim jako portrecistka i za swoje biblijne bohaterki, jednak nikt nigdy nie zamawiał u niej wielkich fresków czy ważnych ołtarzy. Około 1630 roku przenisła się więc najpierw do Wenecji, a następnie do Neapolu. Prawdopodobnie to jej wytrwałość i talent sprawiły, że osiągnęła świetne rezultaty. To w Neapolu otrzymał swoje pierwsze zlecenie. Podczas gdy w 1638 roku przebywała w Londynie, pracowała tam razem z ojcem nad freskiem na sklepieniu Domu Rozkoszy Ziemskich królowej Henrietty w Greenwich. Ale to nie wszystko. Pomimo skandali, Artemizji udało się nawiązać relacje z najbardziej wpływowymi osobistościami swoich czasów, poczynając od Cosimo II de' Medici.
Była przyjaciółką Galileusza Galilei, z którym prowadziła długą korespondencję i była kochana przez siostrzeńca Michała Anioła Buonarrotiego o tym samym nazwisku. 
Była piękną kobietą i miała wielu wielbicieli. Ze względu na jej „męską” pracę i niezależność, przez całe życie krążyły o niej złośliwe pogłoski.
Pomimo nieufności ludzi, publicznych obelg, wizerunku rozpustnej kobiety, który chciano jej wrobić, Artemizja nigdy nie przyjęła postawy ofiary, lecz pokazała, że ​​ma silną wolę i determinację. Mogłaby się poddać, anulować się i umrzeć.
Ale ona poszła dalej, walczyła, malowała z zabandażowanymi i krwawiącymi rękami. Była wolną kobietą, a w tamtych czasach był to nie lada wyczyn.
Krótko mówiąc, Artemizja jest dla mnie inspiracją.

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie: 

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter
  • A jeśli lubisz jak opisuje Włochy, to kup moją książkę

Pozdrawiam 


Renata

Share:

1 komentarz

Anonimowy pisze...

Bardzo cieszę się, że mogłam przeczytać ten tekst. Dwa miesiące temu oglądałam obraz "Judyta ścinająca głowę Holofernesowi" we Florencji i wywarł na mnie ogromne wrażenie.

Kalejdoskop Renaty