Będąc w Hiszpanii moim zdaniem jest niemożliwością nie spróbowania tapas, czyli przekąsek serwowanych w barach do piwa, wina czy innego napoju.
Tapas w rzeczywistości nie są niczym więcej niż małymi porcjami różnych potraw, na przykład można zrobić paellę tapas, kurczaka, ryby lub jakikolwiek inne co dostępne w kuchni. Są to różnego rodzaju niewielkie dania zimne jak i gorące, w większości składające się często na kompletny posiłek. Dzięki ich niewielkim rozmiarom mamy szansę poznać wiele ciekawych potraw. Jada je się wczesnym popołudniem, bo w Hiszpanii obiad je się dopiero wieczorem.
Cena waha się od 1 € do 10 € w zależności od tego co zamawiamy i gdzie. Wszystko też zależy w jakiej części kraju jesteśmy. Na ogół średnia cena za tapas to € 2,50 / € 3.
Słowo tapa oznacza pokrywkę lub wieczko, i pierwotnie odnosiło się do talerzyka z przystawkami, który stawiano na kieliszku z winem. Tapas zawdzięczamy królowi Alfonsowi X Mądremu, kiedy to on nakazał w wyniku jego choroby jeść małe porcje jedzenia popijając łykami wina.
Teraz tapas są prawdziwą instytucją, zastępując obiad, czasami nawet kolację.
Dziś zapraszam Was na trzy tapas, które udało mi się podglądnąć jak byłam w Hiszpanii.
