9 listopada 2018

Gnocchi buraczane w sosie z gorgonzoli

Gnocchi buraczane w sosie z gorgonzoli to olbrzymia uczta dla wielbicieli włoskich gnocchi. Jeżeli miałabym podać, przykład comfort food to proszę bardzo, to jest właśnie to!
Buraczane gnocchi w sosie z gorgonzoli po prostu trzeba je zrobić.
Jeśli macie ochotę na prosty i naprawdę doskonały obiad to ten przepis jest dla Was.
Zapraszam :-)

Buraczane gnocchi w sosie z gorgonzoli z orzechami włoskimi

Składniki dla 4 osób:

Gnocchi:
  • 790 g ziemniaków
  • 1 jajko 
  • 1 ugotowany burak (190 g) 
  • 450 - 500 g mąki pszennej 
  • mąka do podsypywania
Sos z gorgonzoli:
  • 400 g sera Gorgonzoli
  • 200 ml mleka 
  • orzechy włoskie do posypania

Przygotowanie:

Ziemniaki myjemy i gotujemy w mundurkach we wrzącej wodzie przez ok. 40-45 minut, aż będą miękkie. W międzyczasie miksujemy buraczki. Ziemniaki odcedzamy. Do tej pory obierałam ze skórki. Ostatnio widziałam w programie telewizyjnym, że wystarczy ciepłego ziemniaka przekroić na pół,
stroną przeciętą włożyć do praski do ziemniaków 
i po robocie bez obierania. Człowiek uczy się całe życie! 
Jeśli burak nie zmiksuje się dobrze na miąższ, można dodać trochę ziemniaków, pomoże to w otrzymaniu papki z buraka. Mieszamy ziemniaki z buraczkami 
i zagniatamy z mąką oraz żółtkiem. Jeśli ciasto jest zbyt miękkie, dodajemy jeszcze więcej mąki. Ciasto dzielimy na części i z każdej formujemy na odrobinie mąki wałek o grubości ok. 2 cm. Dłońmi rolujemy wałeczki o średnicy około 1 cm, podsypując odrobiną mąki w razie konieczności. Kroimy na 1 cm kawałki. Gnocchi można pozostawić w takim kształcie lub zrobić na ich powierzchni wgłębienia widelcem — odciskając go wklęsłą stroną. Powiem szczerze, że ja nigdy tego nie robię. Jem je zawsze malutkie bez wgłębienia.

Rozpuszczamy na patelni ser gorgonzola z mlekiem. 
jak się robi sos z gorgonzoli
Gotujemy na małym ogniu, żeby ser się dobrze rozpuścił.
rozpuszczony sos z gorgonzoli
Gnocchi gotujemy partiami w szerokim garnku z wrzącą i osoloną wodą, aż wypłyną na powierzchnię wody (woda nie powinna przy tym wrzeć). Wyławiamy łyżką cedzakową, jak tylko wypłyną na powierzchnię. 
Przekładamy do sosu. 
Mieszamy i podajemy natychmiast. Posypujemy rozmiażdżonymi orzechami włoskimi.

Smacznego!

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę.
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku lub google+. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
Uściski

Renata
Share:

4 komentarze

  1. Pyszności! :)

    Zapraszam na mojego bloga! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo podobne do naszych kopytek, ale zrobię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Jako ciekawostkę warto dodać, że we Włoszech buraki nie są aż tak popularne jak w Polsce. Nie można ich znaleźć w każdym sklepie i często są już gotowe do spożycia i zafoliowane. A szkoda, bo wydaje mi się, że mają spory potencjał, tak jak w przypadku powyższego przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to się zmienia. U mnie na północy można dostać na targowisku, nawet botwinkę. Tak kupiłam te, które wykorzystałam do tego przepisu.

      Pozdrawiam serdecznie

      Renata

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

Kalejdoskop Renaty