11 listopada 2020

Włoskie tradycje na obchody dnia św. Marcina

W całych Włoszech 11 listopada jest obchodzone święto św. Marcina (San Martino), charakteryzujące się różnymi regionalnymi zwyczajami.
To święto jest związane z postacią Świętego Marcina z Tours i tradycją, która opowiada o tym, jak Marcin żołnierz Cesarstwa Rzymskiego, podczas nocnego patrolu zimą 335 roku podzielił płaszcz z półnagim kupcem. Po tej nocy i wizji Jezusa we śnie ubranego w połowę płaszcza wojskowego Marcin przeszedł na chrześcijaństwo.

Źródło zdjęcia Twitter Gminy Wenecji

Święty Marcin urodził się około 316 roku na terenach dzisiejszych Węgrzech. Został żołnierzem rzymskiej gwardii cesarskiej w 331 roku na mocy edyktu cesarskiego, który zobowiązywał wszystkich synów oficerów do zaciągnięcia się do wojska — ojciec Marino był trybunem wojskowym legionu rzymskiego (stopień oficerski w armii starożytnego Rzymu). Następnie został wysłany do służby w Galii (dzisiejsza Francja) z zadaniem nadzorowania garnizonów i przeprowadzania nocnych patroli.
Podczas jednego z tych patroli miał miejsce epizod, który naznaczył życie San Martino. Zimą 335 roku zobaczył
na poboczu drogi przeziębionego żebraka z powodu gwałtownej burzy. Postanowił podzielić się z ubogimi swoim płaszczem wojskowym, przecinając go na dwie części. Mówi się, że następnego dnia Jezus ukazał mu się we śnie i wyjawił mu, że to on jest żebrakiem, którego spotkał. Marcin gdy się obudził zastał rozciety płaszcz nietknięty. Po tym epizodzie rozpoczął się proces nawracania na chrześcijaństwo Marcin, które w następnych latach został także biskupem Tours, francuskiego miasta nad Loarą.
Marcin zmarł 8 listopada, ale został pochowany 3 dni później, dokładnie 11 listopada, w dniu, w którym pamięta go kalendarz.

Święty Marcin jest również uważany za patrona gospodarzy, winiarzy, sommelierów, a nawet pijaków!
Jednym z najbardziej znanych cudów przypisywanych San Martino jest właśnie przemiana wody w wino, stąd jego związek z winiarzami i całym sektorem winiarskim.
Popularne włoskie powiedzenie: „A San Martino il mosto diventa vino, czyli w dzień św. Marcina moszcz zamienia się w wino” nawiązuje do starożytnego zwyczaju opijania się młodym winem przy tej okazji, co zbiegło się również z zakończeniem ciężkiej pracy na polach i powrotem rolników do ich domów.
11 listopada i ogólnie drugi tydzień listopada zawsze były ważnymi dniami dla rolników. Już w starożytności okres ten oznaczał koniec cyklu żniw, a także zbiegał się z wygaśnięciem dzierżawy pól. Z tego powodu w dniu 11 listopada dokonuje się podsumowania zbiorów i degustuje pierwsze wino: moszcz odłożony podczas zbiorów staje się nowym winem i dlatego można go spróbować w ten dzień po raz pierwszy. 

Święty jest uważany za patrona żołnierzy i podróżników, ale jest również uważany za patrona rogaczy. Nie wszyscy wiedzą, że jest to również święto, które składa hołd zdradzonym mężom. Z całym szacunkiem dla Marcina, biskupa z Tours, który jest obchodzony w tym dniu przez Kościół katolicki. Często zdarza się, że kalendarz liturgiczny pokrywa się z kalendarzem folklorystycznym i dzień 11 listopada nie jest wyjątkiem.
Dlaczego od wieków 11 listopada kojarzy się z festiwalem rogacza?
Istnieje kilka hipotez. Jedno z najsilniejszych założeń wiąże narodziny święta rogacza z targami bydła, które w tym samym dniu się odbywały . Stąd związek z rogami zwierząt lub z żonami, które pozostawały same w domu, podczas gdy ich mężowie wybierali się na jarmark.
Według innej hipotezy początki rocznicy można przypisać 12 dniom nieokiełznanych pogańskich świąt — rytuały „Celtyckiego Nowego Roku”, kiedy to zdrady stawały się praktyką, podczas których cudzołóstwo uważano za prawie normalne. Dwanaście dni uroczystości, które kończyły się tuż przed 11 listopada. Jeszcze inni myślą, że wywodzi się to z dnia 11 listopada — data, która przypomina znak rogów wykonanych rękami.
Ponad 100 włoskich gmin co roku pamięta patrona i celebruje rogaczy. Wśród najważniejszych Ruviano w Casercie, gdzie festiwal cechuje się wesołą procesją, z ludowymi pieśniami i tańcami i degustacjami lokalnego wina.
Festa dei Cornuti a Ruviano (Święto Rogaczy w Ruviano)

W Nepi w prowincji Viterbo, wielu młodych ludzi paraduje ulicami miasta, nosząc jako trofeum jelenie rogi, rytuał, który ma na celu zapobiec zdradzie. 

Tych festynów we Włoszech jest naprawdę dużo. Do najsłyniejszych oprócz Ruviano (Caserta) i  Nepi (Viterbo) należą: Roccagorga (Latina), Grottammare (Ascoli Piceno), Pescasseroli (L'Aquila), San Valentino in Abruzzo Citeriore (Pescara), Santarcangelo (Rimini), Fare San Martino (Chieti) i wiele innych. Po włosku rogacz to cornuto.

W Wenecji Dzień Świętego Marcina jest szczególnie serdeczną ucztą. Festiwal, który wcześniej był związany ze spożywaniem typowych produktów jesiennych, takich jak kasztany i wino, z biegiem lat stał się festiwalem, w którym bohaterami są dzieci. W rzeczywistości to one paradują po ulicach miasta, uderzając w doniczki i pokrywki i głośno w nadziei otrzymania kieszonkowego czy jakichś słodyczy.
Dzieci zatrzymują się pod oknami i głośno bijąc garnki i pokrywki śpiewają w dialekcie:
San Martin n’à manda qua perché ne fé la carità
anca lu, co’ ’l ghe n’aveva carità ghe ne faceva.

Jeśli słodycze i prezenty spadają z okien, dzieci kontynuują w ten sposób:
E co questo la ringraziemo del bon animo e del bon core
un altro ano ritorneremo se ghe piase al bon Signore.

Jeśli drzwi i okna pozostają zamknięte:
Tanti ciodi gh’é in sta porta, tanti diavoli che ve porta.
Tanti ciodi gh’é in sto muro, tanti bruschi che ve vegna sul culo.

Tutaj można zobaczyć dzieci.
Tradycja obchodzenia San Martino w Wenecji sięga wieków temu, począwszy od założenia kościoła pod wezwaniem świętego w 1540 roku.

Vittore Carpaccio (ok. 1465 - 1525/1526), ​​"San Martino e il povero" - ok. 1480-1490 Dzieło jest powszechnie uważane  jako jedno z pierwszych na artystycznej drodze malarza. Żródło zdjęcia wikipedia
 

W święto świętgo Marcina weneccy cukiernicy i piekarze wypełniają witryny sklepowe dwoma tradycyjnymi wersjami deseru San Martino. Pierwsza wersja to kruche ciasto w kształcie świętego na koniu z mieczem i płaszczem przyozdobionym kolorowym lukrem, cukierkami i czekoladkami.
Drugi wenecki deser nazywa się persegada.

Jest to medalion z dżemu z pigwy o różnych kształtach. Z tego szczególnego „dżemu” weneccy cukiernicy przygotowują medaliony z podobizną Świętego, używając do tego specjalnych foremek, a następnie dekorują małymi srebrnymi konfetti, kokardkami z tkaniny i cukrowymi różami.

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu. 
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter.
Pozdrawiam

Renata

Share:

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych podanych w formularzu (IP oraz jeśli zostały podane: podpis, adres mail, strona www) przez tę stronę. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności.

Kalejdoskop Renaty