25 stycznia 2020

11 romantycznych miejsc na Walentynkowy wyjazd do Włoch

Walentynki to nie tylko prezent czy wyjście do kina albo romantyczna kolacja. To może być również wspaniała wymówka na wyjazd do Włoch! I uwierzcie mi, Wasza druga połówka będzie niezmiernie wdzięczna za taką podróż w Dniu Zakochanych. 
Walentynki we Włoszech to naprawdę wspaniały pomysł. Jest coś tak uroczego we Włoszech i jego mieszkańcach. Wspaniała atmosfera i sposób życia, która przenosi miłość w każdy aspekt życia. Miłość jest we włoskiej kulturze i sposobie, w jakim Włosi myślą o rzeczach. Ludzie przyjeżdżają tutaj z całego świata, aby tego doświadczyć, ponieważ Włochy są synonimem romansu, miłości, uroku i pasji. 
Gdzie pojechać na Walentynki?
Najlepiej wybierz miejsce, na którą myśl bije twoje serce. Może prozaiczne stwierdzenie, ale w końcu to czas zakochanych. 
Planując podróż, warto skorzystać z rady blogerek, które podróżują po Włoszech. 
Sprawdź poniżej, co polecają znane i lubiane blogerki piszące o słonecznej Italii! 
Moje i koleżanek propozycje po najbardziej romantycznych miejscach dadzą ci wgląd w okolicę, do której możesz się dostać podczas pobytu.

BOCCADASSE, NADMORSKA DZIELNICA GENUI

według Agaty autorki bloga That's Liguria
Agata z wykształcenia jest prawnikiem. Po zakończeniu studiów postanowiła kompletnie zrewolucjonizować swoje poukładane i dokładnie zaplanowane życie … i wyjechała do Włoch. Tak zaczęła się jej przygoda, która trwa do dziś. Mieszka w Ligurii, gdzie podoba jej się WSZYSTKO! Język, kultura, natura, KUCHNIA i oczywiście Włosi! To wszystko do tego stopnia, że postanowiła stworzyć własny blog.
Osobiście uważam, że CAŁA Liguria jest bardzo romantycznym regionem. Zapierające dech w piersiach widoki i oszałamiające zachody słońca sprzyjają niezapomnianym wycieczkom we dwoje. Moim zdaniem, szczególnie w sezonie zimowym, najbardziej romantycznym miejscem w Ligurii jest Boccadasse. To nadmorska dzielnica Genui, która w przeszłości była wioską rybacką. To, co od razu zaskakuje turystę, to fakt, że Boccadasse zachowało swój pierwotny charakter i architekturę. Wąskie uliczki (tzw. crêuze), kolorowe domy wybudowane na skalistym wybrzeżu, urokliwa plaża i rybackie łodzie na niej zaparkowane .... a zimą święty spokój! 
Cała okolica jest zawsze bardzo fascynująca i sprzyja romantycznym spacerom we dwoje ... zawsze z widokiem na morze. Znajduje się tu wiele restauracji i barów — we wszystkich serwują wyśmienite dania lokalnej kuchni. Jednak na walentynkowy, romantyczny wieczór idealnym miejscem jest Ristorante Capo Santa Chiara. 
Lokal znajduje się w starej kamienicy, na wąskim cyplu, otoczonym z 3 stron morzem ... zdecydowanie niezapomniane wrażenie! Specjalnością są dania rybne podawane w bardzo eleganckim stylu i smakowo wyśmienite. 
Lokal polecam wszystkim chcącym zaskoczyć swoją drugą połówkę. Nie mam cienia wątpliwości, że Boccadasse i wieczór tam spędzony pozostaną w Waszej pamięci na zawsze.

BERGAMO

według Karoliny autorki bloga Women of Poland
Karolina jest absolwentką stosunków międzynarodowych. Pomieszkiwała w Szwecji, Stanach i w Niemczech, ale z pasją odkrywa też Włochy. Fascynują ją nie tylko zabytki tego kraju, ale także piękne krajobrazy i niesamowita historia! Co roku stara się zobaczyć jakiś skrawek Włoch, o czym chętnie później opowiada na swoim blogu.
Na północy Włoch, gdzieś pomiędzy Mediolanem, jeziorem Como i jeziorem Iseo, położone jest niewielkie miasteczko – Bergamo. Już wielu zdążyło się w nim zakochać, a jego piękna nie odważył się jeszcze nikt kwestionować. Historyczna część miasta położona jest na wzgórzu niczym magiczna kraina. Podczas gdy tam w dole miasto żyje jak każde inne, to gdy przekroczy się bramy jego starszej części, to wówczas wszystko zmienia się o 360 stopni.
Nie sposób się nie zgodzić, że to inny, spokojniejszy świat, który w niczym nie przypomina współczesnego pośpiechu. Można w spokoju rozkoszować się tu miłością pośród starych uliczek lub delektować się nią spacerując po murach obronnych. Nie sposób ominąć też widok z wieży Campanone, z której to najokazalej prezentuje się piękna kaplica Colleoni. 
Ci, którzy szukają spektakularnych plenerów powinni udać się na wzgórze San Vigillo – to właśnie stąd najlepiej prezentuje się panorama starego miasta. 
Na rozgrzanie zmysłów polecam uroczą kawiarenkę Caffetteria Torrefazione La Chicca przy Via Pignolo 47/49. Urocze małe miasteczko to idealne miejsce na romantyczny, walentynkowy wieczór!

KATANIA

według Asi autorki strony Szlakami Sycylii
Asia z pochodzenia jest Wrocławianką, z wykształcenia politologiem. Od 10 lat mieszka w okolicach między Katanią i Taorminą. Kilkanaście lat temu zakochała się w Sycylijczyku i podążając za swoim ukochanym postanowiła przeprowadzić się na tę pełną uroków wyspę. I tak już tam została.
Dzieli się ze swoją pasją z odwiedzającymi wyspę gośćmi pracując jako przewodnik turystyczny po naturalnych szlakach wschodniej Sycylii.
Prowadzi blog Szlakami Sycylii.

Szukacie miejsca na romantyczne wakacje we dwoje, gdzie nawet zimą świeci słońce i obfituje pyszne wino i jedzenie? Świetny wybór to Katania, drugie co do wielkości miasto na Sycylii, tętniące życiem przez cały rok. Nie jest to typowa turystyczna aglomeracja jak np. Florencja czy Wenecja, ale mimo tego miasto bardzo ciekawe, gdzie przy odrobinie dobrych chęci, można znaleźć mnóstwo interesujących aspektów. Katania jest szczera i prawdziwa. Wśród chaosu głośnych okrzyków i gestykulacji jej mieszkańców, słońca i dobrego jedzenia będziecie mieć okazję obserwować tutaj prawdziwe życie Sycylijczyków. Najważniejszą częścią miasta jest przepiękne barokowe centrum, gdzie znajduje się kilka spektakularnych punktów widokowych, z których da się podziwiać monumentalne kopuły katańskich kościołów, wybrzeże oraz oczywiście Etnę. Nie do przeoczenia są charakterystyczne targi La Pescheria oraz Fiera di Catania (na placu Carlo Alberto). A jeśli wolicie spokój i naturę, możecie wybrać się na spacer po parku Belliniego, do ogrodu botanicznego lub przejść się wzdłuż wybrzeża (lungomare di Katania). Katania ma też bardzo dobre połączenia ze znajdującymi się nieopodal Taorminą oraz Syrakuzami, co pozwoli wam uniknąć stresu związanego z wypożyczaniem auta. Nie można oczywiście zapomnieć o najwyższym aktywnym wulkanie Europy, czyli o górującej nad Katanią Etnie, którą też można zwiedzić nawet zimą. A wieczorami radzę wam zrelaksować się w dobrej restauracji, a takich w Katanii z pewnością nie brakuje. Do moich ulubionych należy Il Sale Art Cafè na Via Santa Filomena — tutaj zjecie po sycylijsku z klasą. Idealny wybór na romantyczną walentynkową kol ację we dwoje. Nie zapomnijcie o butelce wyśmienitego sycylijskiego wina.

JEZIORO ORTA

według Blanki autorki bloga Italia jaka lubisz
Blanka od 2005 roku mieszka we Włoszech w Piemoncie. Od 2015 roku zaprasza nad jezioro Orta i Maggiore turystów z Polski wskazując im noclegi, miejsca, które warto zwiedzić i podsuwa regionalne i lokalne dania i wino. Inne pasje to rzemiosło artystyczne, terapie naturalne ajurveda.
Piemont, jako region, który dla wielu jest wciąż wielka niewiadoma, posiada na swoim terytorium ogromna ilość miejsc, które śmiało można wybrać, jako cel romantycznej podróży. Jako że jest to region bardzo zróżnicowany, od południa po północ oferuje rozmaitą strukturę i kolorystykę krajobrazu, architektury oraz różnorodne walory smakowe. Na krótki, walentynkowy pobyt polecam miasteczko wprost wymarzone na romantyczną randkę. Jego sceneria z pewnością zaspokoi zmysły najbardziej wymagających par. Jezioro Orta z Wyspą San Giulio na tle Alp jest — jak to kiedyś powiedział M. Werner -„akwarela namalowana ręką Boga”. Obraz ten podziwiać można zarówno z placu głównego średniowiecznego miasteczka Orta San Giulio, jak i z każdego innego miejsca spacerując wzdłuż brzegu jeziora. W centrum, w sezonie letnim znajdują się liczne bary i restauracje, niestety w lutym, są w większości zamknięte, pozostają jednak te, które pełnią dyżurująca role i nikt w miasteczku nie pozostanie bez dobrej kawy, kieliszka wina czy obiadu. Często bywa, że w słoneczny dzień można podziwiać widoki z ogródków na powietrzu. Na kolację polecam Hotel – Restauracje Leon d’Oro (Piazza Motta 42).

SIENA

według Agnieszki autorki Uwielbiam włoskie klimaty
Agnieszka mieszka w Polsce z mężem Włochem i przemyca do swojej codzienności włoskie klimaty, które jednocześnie uchwyca na blogu w słowach i obrazach. W słowach - opisując swoje podróże i doświadczenia, tworząc subiektywne przewodniki odwiedzanych miejsc, eksperymentując z włoską kuchnią, ucząc się włoskiego. W obrazach - tworząc ilustracje i obrazy inspirowane Italią.
Na Walentynki w tym roku chciałabym polecić Wam Sienę. Nie mogłabym na Walentynki polecić Wam innego miejsca, niż takiego, które niedawno mnie w sobie rozkochało. 
Być może Siena nie słynie z bycia najbardziej romantycznym włoskim miastem, ale potraktowałabym to raczej jako plus — dzięki temu możecie w tym okresie uniknąć tłumów. Z drugiej strony, jeśli się bliżej przyjrzeć, Siena jest naprawdę romantycznym miastem! 
W końcu gdzie lepiej spędzić ten miłosny dzień jak nie w centrum przepysznego toskańskiego jedzenia, wina i wspaniałej architektury średniowiecznej? 
Po spacerze uliczkami w kolorach Sieny palonej, które wieczorem oświetlone latarniami nadają klimatycznej atmosfery, czy po obejrzeniu panoramy miasta z Torre del Mangia, wieczór można rozpocząć aperitivo na Piazza del Campo, np. w Liberamente Osteria. Następnie można udać się na kolację np. Te Ke Voi? z pysznym jedzeniem, ale raczej luźną atmosferą. Jeśli macie ochotę na nieco bardziej romantyczny i elegancki nastrój, sprawdźcie np. L'Oro di Siena czy La Taverna di San Giuseppe. Oczywiście pamiętajcie o wcześniejszej rezerwacji, zwłaszcza w dzień Walentynek!

PARMA

według Anny autorki strony Innamorata dell"Italia

Anna jest polonistką, trenerem międzykulturowym z wielkim zamiłowaniem do Lombardii,Piemontu i Emilii Romanii.We Włoszech od dwóch lat, w związku z miłością swego życia. Uważa, że we Włoszech jest mnóstwo miejsc, które wzbudzają zachwyt i chce je odkrywać po kolei. Kocha morze,jeziora i górskie rzeki, na piechotę przemierza Mediolan, który pokazuje też zainteresowanym osobom. Kocha sztukę, operę i dobre wino.
Na romantyczny walentynkowy wyjazd polecam Parmę, która w tym roku została włoską stolicą kultury i śmiało można powiedzieć, że miasto jest świetnie do tego przygotowane. Niezwykle fascynującym miejscem jest kompleks Palazzo della Pilotta, uznawany za symbol potęgi rodu Farnese. W cenie jednego biletu możemy zobaczyć: Muzeum Sztuki, z bogatymi zbiorami sztuki średniowiecza i renesansu, Muzeum Archeologiczne, bibliotekę i teatr. Szczególnie ten ostatni przyciąga uwagę turystów, ponieważ jest to jeden z nielicznych teatrów z okresu późnego renesansu, które zachowały się w tak dobrym stanie. Pozostałe dwa to: Sabionetta i Vincenza, chociaż warto wspomnieć, że akurat ten w Parmie uległ zniszczeniom podczas II wojny światowej, został zrekonstruowany zgodnie z oryginałem i ponownie otwarty w 1962 roku. Dzisiaj można podziwiać jego piękną drewnianą konstrukcję, rzeźby i zdobienia. 
Ale Parma to nie tylko Palazzo della Pilota. To też piękne Duomo czyli główna katedra miasta z freskami Coreggio z XVI wieku czy pobliskie Babtyserium, którego budowę rozpoczęto już w wieku XII, a jego różowy marmur najpiękniej wygląda podczas zachodu słońca. Miasto zachwyca promenadami, zdobionymi fasadami domów i przede wszystkim wyśmienitym jedzeniem. Wystarczy przejść się ulicą Luigi Carlo Farini, żeby zobaczyć, że Parma jest naprawdę stolicą smakoszy. Piękne udźce, doskonała coppa czyli karkówkę, kiełbaska Felino czy w końcu ser parmiggiano reggiano czyli parmezan-zachęcają do wejścia do lokalnych sklepików. A gdy już zgłodniejemy po spacerze, koniecznie trzeba zjeść dobrą walentynkową kolację. Polecam Antica Osteria della Ghiaia, gdzie możemy zamówić deskę wędlin, zdegustować parmezan, zjeść tortelli albo trippę alla parmigiana, która tutaj nazywa się La Buzéca. Jest to coś w rodzaju flaków, z fasolą i warzywami. Oprócz jagnięciny, koniny czy wołowiny, znajdą się też tutaj dania dla wegetarian, szczególnie jeżeli chodzi o pierwsze dania-jak makaron czy risotto.Antica Osteria della Ghiaia to miejsce, które kontynuuje tradycję kuchni parmeńskiej od 1950 roku. Wszystko należy popić dobrym winem z okolic Parmy i nie zapomnieć o deserze, a Walentynki staną się miłym doświadczeniem, o którym będziecie pamiętać na długo. A może też wrócicie do Parmy?

FLORENCJA

według Kasi autorki bloga Dom z Kamienia
Kasia w 2007 roku przyjechała pierwszy raz na wakacje do Toskanii. Dwa tygodnie wywróciły jej życie do góry nogami. Okazało się, że w małym, toskańskim miasteczku odnalazła swój dom. Potrzeba było kilku lat, by ten sen się zrealizował. Zaczęła pisać z tęsknoty do kamiennego domu, a dziś w końcu jest tu... Jej blog opowiada o zakochaniu się we własnych marzeniach, o ich realizacji i codziennym życiu w Toskanii.
Jakie inne miejsce mogłabym polecić na walentynki, jeśli nie moją ukochaną Florencję? Wyobraźcie sobie świt na San Miniato al Monte, kiedy słońce dopiero wychyla się zza Apeninów. Ulice jeszcze ciche, jeszcze nie płynie nimi fala turystów, macie siebie tylko dla siebie i Florencję dla siebie i dla siebie niezwykle światło. To światło sprawia, że rankiem Arno jest jak lustro, nie ma zatem nic piękniejszego niż długi spacer wzdłuż rzeki. Po spacerze obowiązkowe cappuccino i rogalik. Po świeże wypieki można wstąpić do Lory na Mercato Centrale. A skoro już tak blisko San Lorenzo, to aż się prosi wspólna lekcja historii i solidna dawka sztuki — Medyceusze, Donatello, Brunelleschi, Michelangelo — wspaniale jest zachwycać się we dwoje. Jeśli Brunelleschi to też spacer w cieniu kopuły, a stamtąd już zaledwie dwa kroki i jesteśmy u Oblate. Wspólne aperitivo z zachwycającym widokiem na jedną z najwspanialszych budowli świata… Potem krótki spacer na Santa Croce,
by sprawdzić, czym zachwycił się Stendhal, a na obiad kanapka z lampredotto albo trippą na klimatycznym mercato Sant’Ambrogio. Po południu warto przespacerować się w stronę Signorii, przejść w cieniu Palazzo Vecchio, zajrzeć do Loggi dei Lanzi, a potem na Mercato Nuovo pogłaskać po nosie dzika. Aż w końcu przejść mostem Santa Trinita i na Santo Spirito poczuć ducha dawnych czasów, gdzie pięćset lat wcześniej Michał Anioł doskonalił swój warsztat. Po tylu atrakcjach i kilometrach będziecie chcieli już tylko znaleźć romantyczny zakątek, by zjeść coś dobrego i napić się zacnego Chianti. 

Na romantyczną kolację polecam Wam zatem trattorię La Beppa Fioraia na San Niccolo’, tuż za murami miasta. Lokal słynie ze swoich taglieri, czyli deski wędlin i przystawek. Uważajcie więc z zamówieniem, po takim wstępie dwa dania mogą być ponad miarę.
Nie wymienia się Florencji wśród najromantyczniejszych miejsc świata, a szkoda. Dante i Beatrycze, Giuliano de’ Medici i Simonetta, Wiecznie otwarte okno na Santissima Annunziata i nie tylko… To wszystkie historie są dowodem na to, że Florencja to miasto
miłości! 

RZYM

według Mai autorki strony Podróż do Rzymu
Maja z wykształcenia jest polonistką. Mieszka w Rzymie od 9 lat. Jest licencjonowanym przewodnikiem po Rzymie i autoryzowanym pilotem wycieczek. Autorka przewodnickiego profilu na Facebooku, gdzie publikuje ciekawostki o Wiecznym Mieście.
Myślę, że nie byłoby przesadą, gdybym powiedziała, że jednym z najromantyczniejszych miast na świecie jest Rzym. Wspaniałe miasto, które urzeka historią, niezliczoną ilością zabytków, piękną architekturą i przyrodą. Przeszłością, która doskonale przeplata się ze współczesnością. Miasto, które jest w stanie zadowolić każdego. Piękne ulice, dziesiątki fontann, place, na których wznoszą się tajemnicze egipskie obeliski, barokowe kościoły, renesansowe pałace, urocze zaułki, które odkrywa się niechcący gubiąc się w Wiecznym Mieście.
Idealne miejsce na romantyczną podróż – chociażby w święto Św. Walentego, bo to tutaj właśnie, w Rzymie, spoczywają jego doczesne szczątki. Niedaleko Circus Maximus jest usytuowany dość niepozorny kościół. Kościół, który stał się sławny dzięki komedii romantycznej Rzymskie wakacje, w którym główne role odgrywają Audrey Hepburn i Gregory Peck. W portyku kościoła znajdują się sławne Usta Prawdy, do których bohater filmu wsuwa rękę udając przed księżniczką, że ją właśnie stracił. Wielu z nas doskonale pamięta tę filmową scenę, ale nie każdy wie, ile sekretów kryje w sobie kościół Santa Maria in Cosmedin. Kwadrans spaceru od Ust Prawdy wznosi się wzgórze Awentynu. Na jego szczycie znajduje się kilka pięknych kościołów, do których warto zajrzeć i Ogród Pomarańczowy, a zima to najlepszy czas, aby zobaczyć dojrzałe cytrusy. Z ogrodu rozpościera się cudowny widok na miasto – w dole płynący Tybr, kamienice po drugiej stronie rzeki, nieodległe wzgórza Kapitol i Janikulum, a na północy monumentalna kopuła bazyliki Św. Piotra.
Rzym to miasto, do którego wraca się. Nie bez powodu mówi się, że „wszystkie drogi prowadzą do Rzymu”. Wieczne Miasto kusi, zaczarowuje i zostawia trwały ślad w pamięci. Nie sposób zostać obojętnym na jego piękno i niezwykłość. Podróż tutaj będzie zawsze niepowtarzalna….

NEAPOL

według Ewy Krystyny autorki strony Cuda Neapolu
Ewa jest przewodniczką po Napoli Sotterranea i autorką Fanpega Cuda Neapolu. Pochodzi z Torunia. Z wykształcenia jest filozofem, organizatorem turystyki i przewodnikiem. Stara się też o tzw. “riconoscimento dei titoli” by uzyskać licencję przewodnika turystycznego na Kampanię, a od stycznia oprowadza polskich turystów po Podziemnym Neapolu przy vico Sant’Anna di Palazzo.
Pamiętacie piosenkę „Windą do nieba”, która, choć opowiada o nieszczęśliwej miłości, stała się symbolem zakochania, śpiewana jest młodej parze podczas wesel, i wybierana często na tzw.„pierwszy taniec”? 
Neapol też ma taką swoją piosenkę – słodką, liryczną i sugestywną „Scalinatellę”, która, choć mówi o ukochanej zakochanej w innym, to w świadomości neapolitańczyków przedstawia się jako symbol pięknej miłości, poszukiwania się i odnajdowania, wspólnego wędrowania i wspinania ... może nie do nieba, ale na szczyt Vomero powiedzmy, tam bowiem najdłuższe scalinatelle prowadzą.
Scalinatella bowiem to schody, a tych w Neapolu nie brakuje. Niektóre pojawiają się przed nami znienacka, kiedy spacerujemy malowniczymi uliczkami Dzielnicy Hiszpańskiej, lub widoczne są z dala jako takich zaułków zakończenie. Inne, długie i kręte zdają się nie mieć końca. Wchodzimy czy schodzimy myśląc, że tuż za zakrętem dostrzeżemy cel naszej wędrówki, a tam kolejne stopnie... czyż nie taka jest właśnie miłość? Raz prosta, raz wijąca się, to w górę to w dół, ale zawsze mamy nadzieję, że nieskończona, jak niekończące się neapolitańskie scalinatelle. Czy może nas zatem dziwić, że to one stały się tej miłości symbolem? 
Ale Neapol to nie tylko schody. To także przecudowna zatoka brzegiem, której można wędrować godzinami, podziwiając królewskiego Wezuwiusza i „tę wyspę kochanków”, czyli Capri.
Neapol to też bogactwo historii i legend, to świat diabłów, duchów i świętych. Neapol to magia. To miasto, którego się nie ogląda... je się „odczuwa”, a kto jest bardziej predysponowany do takiego odczuwania od dwojga zakochanych?
Ale wróćmy do naszych schodów, bo na końcu jednej z najdłuższych scalinatelli znajdziemy sympatyczną restauracyjkę Renzo e Lucia, idealną wprost na walentynkowy wieczór. Naszą romantyczną kolację możemy tam zjeść spoglądając z góry na miasto niby bliskie, a jednak w oddali. I na królujący nad nim wulkan. Niby spokojny, a jednak niebezpieczny.

ZAMEK W DIEGARO

według Barbary autorki strony Licencjonowany przewodnik region Emilia-Romagna
Barbara z wykształcenia jest kulturoznawcą. W Rawennie zapuściła swoje korzenie już 20 lat temu. Od 2000 roku pracuje jako licencjonowany przewodnik wycieczek po regionie Emilia-Romagna, Republice San Marino, jako pilot i tłumacz przysięgły w sądzie rejonowym. Od wielu lat współpracuje aktywnie z biurem promocji regionalnej, mając na koncie wywiady telewizyjne i prasowe dotyczące turystyki kulturowej i enogastronomicznej regionu Emilia-Romania w różnych krajach świata. Uwielbia podróżować, a przede wszystkim kocha swoją pracę, dobre jedzenie i wino.
Odpowiednią atmosferę na romantyczną kolacje Walentynkową znajdziecie w restauracji „Quel Castello di Diegaro” (ten zamek w Diegaro), usytuowanej wzdłuż starej rzymskiej drogi konsula Emilio i kilka kilometrów od centrum Ceseny, miejscowości znanej z XV wiecznej Biblioteki Malatestiana wpisanej na listę UNESCO. 
Na niewielkim wzniesieniu i w otoczeniu winnic, wznosi się na niewysokim wzgórzu stary zamek, odnowiony w latach 80-tych i przekształcony w renomowaną restaurację. Na ścianach wiszą zdjęcia znanych osobistości ze świata telewizji włoskiej, dziennikarskiego i sportowego, którzy w przeciągu kilkudziesięciu lat odwiedzili to miejsce, delektując się wyszukanymi daniami wywodzącymi się z lokalnej tradycji kulinarnej. 
Kilka prywatnych i intymnych sal, panoramiczny widok na nizinę Romanii i morze Adriatyckie, doskonałe jedzenie gwarantują niezapomnianą atmosferę. I jeśli ktoś z was dysponuje większą ilością czasu, można zamówić z wyprzedzeniem eleganckie pokoje na pierwszym piętrze…

WENECJA

według mnie.
Jestem autorką bloga, którego właśnie czytasz. To za moją sprawą czytasz ten wpis.
Kiedy myślę o podróżach z okazji Walentynek, od razu przychodzi mi do głowy tylko jeden kierunek – Wenecja.
Czy istnieje bardziej romantyczne miejsce na świecie?
Wenecja jest z pewnością jednym z najbardziej romantycznych miast, które możesz odwiedzić! Miejsce magiczne latem a zimą chyba jeszcze bardziej. W lutym nie ma tutaj zbyt wielu turystów.
Znajdziesz tutaj przede wszystkim małe, klimatyczne uliczki, skrywające wiele tajemnic, odkryjesz romantyczny urok, który na zawsze pozostanie w twojej pamięci.
Nie ma wątpliwości, że szczytem romantyzmu będą pocałunki pod gołym niebem podczas jazdy gondolą. Odkryjesz miasto z innej perspektywy, jednocześnie płynąc po wodzie i ciesząc się intymną chwilą z ukochaną osobą.
Pomyśl o popijaniu koktajlu lub kieliszku wina podczas oglądania pięknego zachodu słońca!
Wenecja oferuje niezrównane możliwości podziwiania zachodzącego słońca w lagunie, od Piazza San Marco do Zattere.
Usiądź w knajpce z widokiem na wodę i zachwycaj się bajecznym zachodem słońca. W słońcu miasto mieni się obłędnie.
Chociaż najlepszym pomysłem może być udanie się na Most Westchnień i, zgodnie z wielowiekową tradycją, całowanie się, podczas gdy pod nim szybuje gondola.
Legenda mówi, że jeśli tak się stanie, twoja miłość będzie wieczna.
A romantyczny wieczór rozpocznij w Ristorante Giardino d'Inverno - Hotel Papadopoli.

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu. 
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty!
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter.

Pozdrawiam

Renata


Share:

1 komentarz

  1. Wiosną wybieram się do Neapolu. Spróbuję znaleźć tę restaurację:)

    OdpowiedzUsuń

Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych podanych w formularzu (IP oraz jeśli zostały podane: podpis, adres mail, strona www) przez tę stronę. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności.

Kalejdoskop Renaty