16 stycznia 2020

Podsumowanie 2019

Styczeń 2020 powoli dobiega do połowy i prawdopodobnie wszyscy już przyzwyczaili się do zmiany daty. Pierwszy wpis w nowym roku to jak zawsze idealny moment na podsumowanie mijających dwunastu miesięcy.To już moje siódme podsumowanie, które publikuję na moim blogu.
Zanim zacznę podsumować mój rok podróżniczy, chcę WAM podziękować za zaufanie, za każdy kliknięty post, za każde przeczytane słowo, za każdą poradę z której skorzystaliście, za każde udostępnienie, za każde polubione zdjęcie (a o to dzisiaj trudno w natłoku social mediów...).
Dziękuję.
2019 Blog w liczbach:
600 000 wow! Tyle razy przeczytaliście moje posty, porady, korzystaliście z mojego bloga!
300% więcej osób odwiedziło mojego bloga w stosunku do poprzedniego roku! Blog ugruntowuje się na liście blogów podróżniczych o Włoszech!
300% więcej osób polubiło mój Fanpage.
Rok 2019 był dla nas pełen wrażeń podróżniczych. Spełniliśmy kilka naszych podróżniczych marzeń, wyjeżdżaliśmy sporo jak na nasze ograniczone możliwości czasowe. Planów nie było dużo, ale już w tym momencie chciałabym, żeby 2020 był w połowie tak piękny, jak 2019.
W 2019 rok udało się tak zaplanować czas, żeby częste wyjazdy nie kolidowały z innymi moimi zobowiązaniami.
Przyszły rok też jest zagadką, zresztą jak zawsze, wszystko wyjdzie w praniu.
Jaki był ten rok? Dziś mogę przyznać, że rok, był intensywny, pełen wrażeń, emocji i nowych podróżniczych doświadczeń. W tym roku najwięcej podróżowaliśmy po Włoszech, odwiedzałam miejsca znane i mniej znane. Ostatnie 12 miesięcy przyniosło mi całą masę nowych doświadczeń. Nie było tylko różowo – kilka rzeczy potoczyło się kompletnie nie po mojej myśli. Mimo że jeszcze kilku notek z miejsc odwiedzonych nie ma, postanowiłam podsumować 2019.

GDZIE BYLIŚMY?

Rok 2019 był bardzo włoski. Oprócz Polski i Szkocji nie byłam w żadnym innym kraju, zajrzałam aż do 9 regionów Włoch.

ROK W LICZBACH

W 2019 roku Kalejdoskop Renaty czytało prawie 300 tysięcy unikalnych użytkowników! Średnio miesięcznie zaglądało na blog 60-80 tysięcy osób, co jest dla mnie niesamowitym wynikiem. 600 tysięcy odsłon w ciągu roku to dla mnie niesamowita liczba. To w tym roku pokonałam kosmiczną liczbę 3.000.000. wizyt na blogu. Bardzo się cieszę, że mimo iż ostatnio nie piszę tak jak kiedyś, to nadal uważacie mój blog za wartościowe miejsce. W październiku minęło 7 lat mojego blogowania (ale to zleciało!).

Styczeń

Po szampańskim Sylwestrze styczeń minął nam na odpoczynku. Domowy klimat i leniuchowanie z ksiażką — tak mogłabym podsumować styczeń. Na moment udało mi się wpaść do Wenecji.

Luty

Luty do moje pierwsze warsztaty kulinarne we Wrocławiu. Ten wyjazd dał mi naprawdę DUŻO emocji.
Pod koniec miesiąca wybrałam się do Garfagnany, do Toskanii mało znanej. Przyjechała przyjaciółka z siostrą. Kilka dni w kobiecym towarzystwie dodaje naprawdę dużo sił.

Marzec

Nie mogło zabraknąć corocznej wizyty na karnawale w Wenecji. Jest to również taka moja osobista tradycja, aby każdego roku tam pojechać. Tym razem byłam tam z przyjaciółką i jej siostrą. 
Od kilkunastu lat jest naszą tradycją spędzanie urodzin w podróży. Zamiast prezentów, kupujemy bilety lotnicze. Obydwoje jesteśmy spod znaku Barana, mąż koniec marca, a ja druga dekada kwietnia. Na marzec miałam zaplanowany Edynburg i okolice. Jedno z moich marzeń z Bucket list.
Cóż rzec, stolica Szkocji skradła nasze serca. Mimo że spędziliśmy w niej długi weekend, to staraliśmy się wycisnąć z tego pobytu jak najwięcej.

Czuję pewien niedosyt, ponieważ nie udało mi się spędzić tam tyle czasu, ile bym sobie życzyła.
Szkocja to kraj, który całkowicie nas oczarował i obecnie plasuje się w pierwszej dziesiątce najlepszych miejsc, które do tej pory odwiedziliśmy. 

Polubiliśmy się i gdy tylko będziemy mieli okazję na pewno wrócimy!
W marcu wybraliśmy się również do Toskanii do Kasi z Dom z Kamienia. W przeciwieństwie do poprzedniego roku, tym razem trafiliśmy na piękną pogodę. O czym napisała nawet Kasia. Zajrzyj tutaj.

Kwiecień

Święta w tym roku spędzaliśmy sami i powiem Wam, że było wspaniale, odpoczęliśmy. No może nie do końca sami, drugi dzień świat spędziliśmy z przyjaciółmi.
Gdy w Włoszech zaczęło się robić ciut cieplej, w rozkład kolejnych tygodni zaczęły się wciskać krótkie wyjazdy po naszym regionie.
W kwietniu udałam nam się również pójść na koncert Lenny Kravitza.
Była również Florencja. 

Udało mi się tam spotkać z Kasią z Dom z Kamienia i Agatą z That's Liguria.

Maj

Maj był okropny. Padało cały czas. Nie pamiętam takiego maja, od kiedy żyje we Włoszech.

Czerwiec

Czerwiec to mój ulubiony miesiąc, zaczynamy nasz sezon nad morzem i prawie każdą niedzielę spędzamy na Pellestrinie. To tam regenerujemy siły na na cały rok. W tym roku udało nam sie również opłynąć ją żaglówką.
Pod koniec czerwca zajrzeliśmy na wyspę Pantelleria.
Gdy na poczatku maja pojawiły się śmiesznie tanie bilety – nie wahałam się ani chwili.
Drugie marzenie z Bucket listy, wiecznie odkładane. Dotychczas niedostępna, daleka i droga stała się łatwo osiągalna dzięki tanim liniom.
Na podróż po tej wyspie czekałam od dawna. To cudowna, bardzo zróżnicowana wyspa, o której turystycznie tak niewiele słychać. Jest niewielka, dzięki czemu można objechać ją w bardzo krótkim czasie. Tego samego dnia można wspinać się w góry i cieszyć słońcem na wybrzeżu. Wyspa łączy w sobie wszystko, co kochamy podczas podróży – góry idealne do trekkingu, piękne morze z lazurową wodą na krótki odpoczynek i doskonałą kuchnię w rozsądnej cenie. Pantelleria jest malutka, ale nie da tam się nudzić. Ilość rzeczy do zobaczenia jest ogromna. Na deser zostawiam zdjęcie z dachu Dammuso. 

Koniecznie weźcie ją pod uwagę przy planowaniu kolejnych podróży.

Lipiec

W lipcu była również przyjaciółka. Z nią byłam na licznych wypadach jednodniowych. Zajrzałyśmy do Wenecji i nad jezioro Barcis. 
Pojechałyśmy też na kilka dni do Rzymu. Udało nam się zobaczyć Rzym znany i kilka mniej oczywistych miejsc. Było też dużo wina, pysznego jedzenia i co najważniejsze – wspaniałego towarzystwa!

Sierpień

Jak zawsze ruszyliśmy do Polski. Tutaj spędzamy zawsze nasz czas w sierpniu.
Zanim dojechaliśmy do Polski, spędziliśmy kilka dni w Venzone i odkrliśmy kilka ciekawych miejsc w mało znanym włoskim regionie Friuli Wenecji Julijska.
Chociaż krótki, to bardzo udany wyjazd. Wynajęliśmy świetne mieszkanie w Venzano, który gorąco polecam i wybraliśmy się na zwiedzanie okolicznych miejscowości.
Niestety na blogu nie zdążyłam jeszcze nic napisać o tym wyjeździe.
Sierpień to również powrót na festiwal filmowy w Wenecji. 

Wrzesień

To zwiedzanie naszego regionu.
Zajrzałam kilka razy do Wenecji, 

zwiedzaliśmy okolice jeziora Garda
 i wybraliśmy się ostatni raz na Pellestrinę w 2019. 
Namówiona przez miejscowych rybaków zjadłam pierwszy raz surowe małże, w końcu się odważyłam.

Październik 

Z okazji rocznicy ślubu kupiłam mężowi na prezent bilety na mecz Juventusu w Turynie. 
Przy okazji wizyty w Piemonicie zajrzeliśmy do kolejnych nowych miejsc. Byliśmy w Biella, Sanktuarium w Oropa i małym miasteczko Candelo. 
Piękna pogoda w październiku nie ustępowała, więc było kilka wypadów do Wenecji. Udałam nam się również pojechać na rowery w okolicę Lio Piccolo.

Listopad

Listopad mogłabym wyrzucić z kalendarza. Już dawno nieczułam się tak źle. Wylądowałam na pogotowiu, myśląc, że mam zawał. Przez cały miesiąc moje serce nie dawało mi spokoju. To jeden z najgorszych miesięcy w moim życiu. Próbą wykluczeń, odkryłam, co mi się dzieje.

Grudzień

Miał być Paryż, ale dosłowne 12 godzin przed wylotem nasz lot został odwołany z powodu strajków w Paryżu. Bardzo szybko zmienialiśmy plany i pojechaliśmy do Merano. Było wspaniale.
Święta i Sylwester spędziliśmy w Polsce.

GDY NIE PODRÓŻUJĘ…

Oprawdzam Was po moich wzgórzach Euganejskich. 
Małe postanowienie w marcu doprowadziło do tego, że przeszłam 15 oficjalnych szlaków Wzgórz Euagnejskich. Zostało mi kolejnie tyle.
Podróżnicze podsumowanie roku uświadomiło mi jak wiele wydarzyło się w mijającym roku i jak wielkie szczęście mam w życiu. Jestem szczęśliwa, że udało mi się odwiedzić kolejne nieznane mi dotąd kierunki. Spełniłam kilka moich podróżniczych marzeń.
 

Wiele osób pyta się mnie jak ja to robię, jak znajduje na to czas, mam tylko jedną odpowiedź: “ja po prostu kocham to robić!”. Jest to moja ogromna pasja, która zaostrza mi apetyt na życie, a życie może być bardzo piękne, to wszystko zależy od nas!
Nie mam dużo czasu, więc często zwiedzam w jeden dzień! Bo w życiu nigdy nie wiadamo!
Bo ja zawsze pamiętam o poezji Pablo Nerudy!


Powoli umiera ten, kto staje się niewolnikiem przyzwyczajenia,
powtarzając każdego dnia te same drogi,
kto nigdy nie zmienia punktów odniesienia,
kto nigdy nie zmienia koloru swojego ubioru,
kto nigdy nie rozmawia z nieznajomymi.

Powoli umiera ten, kto unika w swoim życiu pasji,
kto zawsze przedkłada czarne nad białe i poszczególne chwile nad całą paletę emocji,
które powodują, że błyszczą oczy, że na twarzy pojawia się uśmiech,
że serce bije mocniej w konfrontacji z błędami i uczuciami.

Powoli umiera ten, kto nie wywraca stołu,
kto jest nieszczęśliwy z pracy,
kto nie ryzykuje pewności dla niepewności realizacji marzeń,
kto nigdy, choćby raz w życiu, nie odłożył na bok racjonalności.

Powoli umiera ten, kto nie podróżuje,
kto nie czyta, kto nie słucha muzyki,
kto nie znajduje dobra w sobie.

Powoli umiera ten, kto niszczy swą miłość własną,
kto znikąd nie chce przyjąć pomocy,
kto idzie przez życie narzekając na własne nieszczęście i na deszcz,
który pada.

Powoli umiera ten, kto rezygnuje z projektu przed rozpoczęciem go,
kto nie pyta o to, czego nie rozumie, i nie odpowiada, kiedy zna odpowiedź.

Unikamy śmierci w małych dawkach, pamiętając zawsze,
że bycie żywym domaga się długiego wysiłku począwszy od prostej czynności oddychania.

Tylko płomienna cierpliwość poprowadzi cię do zdobycia wielkiego i wspaniałego szczęścia
.

Tekst Pablo Neruda


Z przyjemnością obserwuję, jak rośnie liczba sympatyków bloga (dziękuję!).
Mogę Wam obiecać, że 2020 będzie rokiem bloga i blogowania w pełnym wymiarze.
Czeka mnie dużo nowych zmian związanych z blogowaniem. Kilka fajnych projektów.
Codziennie przypominam sobie jak dużo zostało jeszcze do zrobienia i jak wiele zmian chciałbym jeszcze wprowadzić.
Dziękuję Wam za Wasze zaufanie i wsparcie, że byliście, że regularnie mnie odwiedzaliście, że poczuliście się w pewien sposób związani. Oczywiście nie mogę też zapomnieć o grupie Włochy po mojemu, którą założyłam ponad 3 lata temu na Facebooku – jest w niej już prawie 10.000 miłośników Włoch.
Gdzie mam zamiar podróżować w 2020 roku?
Plany, plany, plany....prawie nigdy ich nie robię ? Ale coś już zaczyna się klarować.
Na razie bilety do Czarnogóry i ponownie na Sycylię, kolejna mała sycylijska wyspa w planach. W planach również karnawał w Wenecji.
W nowym roku życzę - byście nigdy nie rezygnowali ze swoich marzeń, byście zawsze szukali do skutku satysfakcjonujących Was rozwiązań. I jeszcze umiejętności cieszenia się z małych rzeczy. I dużo odwagi i szczypty szczęścia, dzięki którym zrobicie sobie kolejny super fajny rok. Pamiętajcie, że nikt za Was tego nie zrobi!

BLOGOWE PODSUMOWANIE

Cieszy mnie, że mój blog również bardzo się rozwinął przez ostatni rok. Regularnie pisałam na niego posty. Powstały w sumie 68 nowe teksty. Pewnie mogłoby pojawić się ich więcej, w końcu wciąż nie napisałam jeszcze o tak wielu miejscach, w których do tej pory byliśmy. Jednak w połączeniu z ilością pracy jaką mam, jestem bardzo zadowolona z tej liczby. Poza tym stawiam na jakość. Teksty są bardziej dopracowane, zawierają coraz więcej lepszych zdjęć. Przygotowanie tego wszystkiego zajmuje mi dużo więcej czasu, ale spotyka się też z pozytywnym odbiorem czytelników.
A jak Wasze tegoroczne wspomnienia? Co najbardziej zapamiętaliście?


Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu. 
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty!
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter.

Pozdrawiam

Renata
Share:

Brak komentarzy

Publikowanie komentarza

Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych podanych w formularzu (IP oraz jeśli zostały podane: podpis, adres mail, strona www) przez tę stronę. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności.

Kalejdoskop Renaty