piątek, 11 lutego 2022

Allorino, czyli likier z liści laurowych

Allorino, czyli likier z liści laurowych to kolejna moja propozycja na domowy likier. Wymaga czasu, ale jest tego wart, bo po kilku miesiącach jego aromat wprost zwala z nóg. Ma jasnozielony kolor i intensywny, ale bardzo przyjemny smak i cudnie pachnie liśćmi laurowymi. Robiąc ją już teraz, spróbujecie go najwcześniej za 2 miesiące, ale warto czekać tyle na ten smak. W tym przypadku jednak nie można iść na skróty i przyspieszać tego procesu, bo czas w przypadku większości alkoholi gra na ich korzyść. Allorino to pyszny likier trawienny typowy dla regionów południowych Włoch, szczególnie Salento, gdzie ten wiecznie zielony krzew rośnie spontanicznie i bujnie na całym terytorium. Jest doskonałym digestifem, działa doskonale na trawienie, dlatego idealnie nadaje się do podania na stole pod koniec posiłku po obfitym obiedzie lub kolacji z przyjaciółmi. Przepis jest banalnie prosty! Jedyny problem to chyba zdobycie świeżych liści laurowych w Polsce, bo do allorino użyłam tylko takich.

Allorino, czyli likier z liści laurowych

Składniki na 1 litr likieru:

  • 30 świeżych liści laurowych,
  • 500 ml alkoholu 96°
  • 400 g cukru
  • 550 ml wody

Przygotowanie:

Do przygotowania najlepiej wykorzystać najmłodsze liście laurowe, bogate w chlorofil, aby uzyskać intensywnie zielony likier. Możemy również użyć ciemniejszych liści, w zależności od dostępności: otrzymacie likier o mniej jasnym kolorze, podobnym do oliwy z oliwek, ale nadal bardzo dobry. Jednak ważne jest, aby używać świeżych liści, eliminując te, które są zbyt suche lub spleśniałe.
Myjemy dobrze liście i osuszamy je jeden po drugim. Następnie dodajemy je do alkoholu, zamakamy pojemnik pokrywką i odstawiamy na co najmniej jeden miesiąc. Podczas przechowywania ważne jest, aby przechowywać pojemnik w ciemności lub owinąć go folią aluminiową. W przeciwnym razie mogą powstać nieestetyczne pozostałości, które jednak nie wpłyną negatywnie na smak likieru.
Po miesiącu szykujemy syrop. Doprowadzamy wodę do wrzenia i rozpuszczamy w niej cukier. Pozostawiamy do całkowitego wystygnięcia. Łączymy schłodzony syrop z alkoholem. Filtrujemy i rozlewamy do butelek. Odstawiamy na następne 30 dni. Po tym czasie likier laurowy będzie gotowy do spożycia. Podajemy schłodzony.
Ja mam zawsze w zamrażarce komplet zamrożonych kieliszków.
P.S. Ja lubię allorino zrobione wg mojej receptury. Jeśli lubicie słabsze likiery, musicie zwiększyć ilość wody. Jeśli chcecie likier mniej słodki, musicie zredukować ilość cukru.

 

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie: 

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter

Pozdrawiam 


Renata
Share:

4 komentarze

  1. Mieszkałam kilka lat we Włoszech i to na południu ale nigdy nie miałam okazji skosztować takiego likieru🤷🏼‍♀️. Dlatego z miłą chęcią sobie taki przygotuję.
    Ps. Świeże liście laurowe można kupić w Polsce. Mam dwa krzaczki w donicy , zimują w domu .

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy i prosty przepis, więc spróbuję wykonać. Czy można dodać jakieś jeszcze składniki?

    OdpowiedzUsuń

Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych podanych w formularzu (IP oraz jeśli zostały podane: podpis, adres mail, strona www) przez tę stronę. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności.

Kalejdoskop Renaty