16 grudnia 2014

Malownicze Campo de' Fiori

Mam jedno miejsce, gdzie zawsze muszę się wybrać, gdy wracam do Rzymu — Campo de' Fiori. 
Campo de' Fiori to jeden z moich ulubionych targów w Rzymie. Położony w samym sercu Wiecznego Miasta, jest jedną z najbardziej lubianych atrakcji miasta. 
Romantyczny charakter przyciąga mieszkańców, jak i turystów. 
Campo de' Fiori jest po prostu piękne...uroczy plac, nie za duży i nie za mały.
Co zobaczyć w Rzymie ?

Pośrodku placu stoi ciężki posąg Giordano Bruno — astronom spalony za herezję w tym miejscu na stosie w 1600 roku. 
Posąg Bruno jest nadal uważany przez młodzież miasta za symbol wolności słowa i jest jednym z najbardziej popularnych miejsc spotkań mieszkańców i turystów. 
Popularność Campo de' Fiori niewątpliwie ma wiele do czynienia z jego lokalizacją. Znajduje się w odległości krótkiego spaceru od Piazza Navona, niedaleko uroczego i malowniczego Zatybrza, na prawo od Tybru i Largo Argentina plac gdzie Cezar został zamordowany. 

Campo de' Fiori dosłownie tłumacząc na język polski to pole kwiatów. 
Jedna z teorii głosi, że kiedyś na terenie tego obszaru była łąka. 
Teraz Campo dei Fiori to tętniący życiem plac, pełen mieszkańców i turystów w dzień, jak i w noc. Za dnia plac uosabia tradycję Rzymu, sprawując funkcję targu. Można tutaj znaleźć sezonowe owoce i warzywa, a jeszcze kilka lat temu można było tutaj nawet kupić świeże mięso i ryby. Targ otwarty jest od poniedziałku do soboty, już od wczesnych godzin porannych. W nocy plac znany jest ze swojego życia nocnego, wiele barów zostaje przepełnionych hałaśliwym tłumem, aż do wczesnych godzin porannych. 

My wybraliśmy się na targ, w sobotę po południu, tak by poczuć jego klimat w samym szczycie. 
Kocham targi, zwłaszcza te, na których można znaleźć owoce, warzywa, przyprawy. Uwielbiam spacery po nich, uwielbiam czuć ich energię. 
Lubię, bo każdy zmysł jest stymulowany przez kolory, zapachy, głosy. Zachwyca mnie różnorodność i jakość produktów, które są na nich sprzedawane. 
Wiele rzeczy można dotknąć, oczywiście pytając się uprzejmie wcześniej, ale każdy wie, jak to się kończy, dotykając coś na targu włoskim. 
No i oczywiście, kolejny wspaniały zwyczaj: można zatrzymać się i coś zjeść na miejscu, czy dać się namówić tak jak ja, na degustacje świeżego soku z granatów, wyciśniętego na miejscu. 

Jednym z moich ulubionych warzyw do zjedzenia w Rzymie są Puntarelle alla Romana, czyli gorzko zielona cykoria, które zwykle podawana jest na surowo, z cytrynowym dressingiem i anchois. Na targu Campo di Fiori, można zobaczyć, jak ta zielona cykoria jest cięta, obierana i przygotowana do sprzedaży. 

Innym z powodów, które lubię zakupy na takich targach, jest to, że nigdy nie wiadomo, co  tam znajdziesz. 
Kolorowe stragany Campo de' Fiori przyprawiają o zawrót głowy. Bezwzględnymi bohaterami dla mnie są owoce i warzywa z ich pięknymi kolorami. 
Feeria barw: pomarańczowe dynie, fioletowo zielone karczochy, burgundzkie radicchio, czerwone pomidory i papryczki, sałaty w różnych odcieniach zieleni. 

Prawie można było zapomnieć, że była jesień, tak wiele było produktów. Oprócz tego targowisko oferuje piękne kwiaty, makarony, oliwę z oliwek, suszone grzyby i suszone owoce, limoncello, przyprawy i ubrania. 
Campo de 'Fiori przyciąga ciekawskich turystów, ale przede wszystkim jest miejscem spotkań mieszkańców centro storico. 
Radzę stanąć i podglądać kawałek życia rzymskiego. 
Jeśli zastanawiacie się, dlaczego ten targ ma taki wspaniały klimat, zajrzyjcie na poniższe zdjęcia.
Przykład, że nawet stoisko z kwiatami nie musi być nudne
Targowisko w Rzymie
Kolorowo i apetycznie - czyli stoisko owocowo-warzywne

Pyszny soczek ze świeżych granatów
Suszone grzyby, przyprawy
Makarony
Oliwa z oliwek i wiele innych pyszności
Sprzedawca przygotowuje cykorię  
Narzędzie do cięcia cykorii
Puntarelle alla Romana
Puntarelle alla Romana
Puntarelle alla Romana
Puntarelle alla RomanaJako ciekawostkę mogę dodać, że na rogu Via dei Giubbonari i Campo de’ Fiori można znaleźć tablicę z wierszem polskiego noblisty Czesława Miłosza.
Warto przypomnieć wiersz.

Campo di Fiori – Czesław Miłosz

W Rzymie na Campo di Fiori
Kosze oliwek i cytryn,
Bruk opryskany winem
I odłamkami kwiatów.
Różowe owoce morza
Sypią na stoły przekupnie,
Naręcza ciemnych winogron
Padają na puch brzoskwini.

Tu na tym właśnie placu
Spalono Giordana Bruna,
Kat płomień stosu zażegnął
W kole ciekawej gawiedzi.
A ledwo płomień przygasnął,
Znów pełne były tawerny,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli przekupnie na głowach.

Wspomniałem Campo di Fiori
W Warszawie przy karuzeli,
W pogodny wieczór wiosenny,
Przy dźwiękach skocznej muzyki.
Salwy za murem getta
Głuszyła skoczna melodia
I wzlatywały pary
Wysoko w pogodne niebo.

Czasem wiatr z domów płonących
Przynosił czarne latawce,
Łapali skrawki w powietrzu
Jadący na karuzeli.
Rozwiewał suknie dziewczynom
Ten wiatr od domów płonących,
śmiały się tłumy wesołe
W czas pięknej warszawskiej niedzieli.

Morał ktoś może wyczyta,
że lud warszawski czy rzymski
Handluje, bawi się, kocha
Mijając męczeńskie stosy.
Inny ktoś morał wyczyta
O rzeczy ludzkich mijaniu,
O zapomnieniu, co rośnie,
Nim jeszcze płomień przygasnął.

Ja jednak wtedy myślałem
O samotności ginących.
O tym, że kiedy Giordano
Wstępował na rusztowanie,
Nie znalazł w ludzkim języku
Ani jednego wyrazu,
Aby nim ludzkość pożegnać,
Tę ludzkość, która zostaje.

Już biegli wychylać wino,
Sprzedawać białe rozgwiazdy,
Kosze oliwek i cytryn
Nieśli w wesołym gwarze.
I był już od nich odległy,
Jakby minęły wieki,
A oni chwilę czekali
Na jego odlot w pożarze.

I ci ginący, samotni,
Już zapomniani od świata,
Język nasz stał się im obcy
Jak język dawnej planety.
Aż wszystko będzie legendą
I wtedy po wielu latach
Na nowym Campo di Fiori
Bunt wznieci słowo poety.

Warszawa  1943




Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że ten wpis jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę.
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku lub google+. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
Uściski

Renata
 
Share:

2 komentarze

  1. Jak wesoło ! Jak kolorowo! Bardzo lubię takie miejsca:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny wpis ...wstyd sie przyznac ale bedąc w Rzymie trochę ten plac zlekceważyłam tzn. przechodziłam ale jakoś tak bez zainteresowania i bardzo żałuję. Obiecałam sobie że jeśli kiedyś wrócę odwiedzę te niezwykle klimatyczne miejsce i poświęcę mu więcej uwagi :) super blog i wszystkiego dobrego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

Kalejdoskop Renaty