30 czerwca 2020

Neapolitański przepis na makaron „Lo Scarpariello”

Przepis mam od koleżanki Neapolitanki z krwi i kości. Kolejny przepis na pasta al pomodoro, który od zawsze góruje w moim włoskim menu. Niby zwyczajny sos pomidorowy, a jednak inny! „O Scarpariello”robi się z pomidorów, sera i dużej ilości bazylii. Sos, który zachwyci Cię wyjątkowym smakiem dzięki kremowej konsystencji dwóch różnych rodzajów sera.
Szybki i łatwy przepis, który uwielbia się od pierwszego kęsa, ponieważ oddaje hołd śródziemnomorskiej kuchni.
Mówi się, że kiedy Neapolitańczycy się spieszą i nie mają dużo czasu na gotowanie, przygotowują „O Scarpariello”.
Jest to jedna z typowych potraw neapolitańskiej tradycji kulinarnej, która narodziła się w jednym z najpopularniejszych zakątków miasta: dzielnicy hiszpańskiej.
Danie narodziło się właśnie w tych alejkach, w których kiedyś żyli „scarpari”, czyli szewcy, którzy codziennie pracowali w swoich maleńkich sklepach, aby naprawić lub wyprodukować buty. Mówi się, że żony i siostry tych szewców, nie mając dużo czasu na gotowanie, przygotowywały „szybki posiłek” podczas przerwy na obiad. Według innej tezy danie to było przygotowane z produktów, które były w domu, lub z tego, co zostało podarowane (prawie zawsze sery) „scarparo”, przez klientów którzy im nie mogli zapłacić za usługę.
Dzień „Scarpariello” był poniedziałkiem, dniem odpoczynku „scarpari”, kiedy to wszystkie „prezenty” zostały zebrane i ugotowane wcześniej w niedzielę.
Do dziś „Scarpariello” jest jednym z najczęściej gotowanych potraw Neapolitańczyków, zwłaszcza kiedy trzeba przygotować proste i szybkie danie. Ale w przeciwieństwie do przeszłości, dziś gotuje się je przy użyciu pomidorów lub pomidorków koktajlowych, zamiast z resztek ragu przygotowanego zgodnie z tradycją.
Zapraszam ;-)
Neapolitański przepis na makaron  „Lo  Scarpariello ”

Składniki dla 2 osób:

  • 250 g maccheroni lub penne
  • 720 g świeżych pomidorów 
  • 50 g smalcu* (ewentualnie masła) 
  • 40 g Parmigiano Reggiano 
  • 40 g Pecorino Romano 
  • 4 łyżki oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia 
  • 1 ząbek czosnku 
  • papryczka chili do smaku lub pikantny olej (sos musi być pikantny!) 
  • 20 g liści bazylii 
  • garść natki pietruszki
*babcia mojej koleżanki używała smalcu lub tłuszczu ze słoniny, ale także ricotty bawolej

Przygotowanie:

Obieramy czosnek i kroimy na drobno. Siekamy na drobno bazylię i świeżą natkę pietruszki. Obieramy pomidory, usuwamy nasiona i kroimy na drobno. Wlewamy oliwę do rondla i włączamy ogień. Gdy tylko oliwa będzie gorąca, wsypujemy czosnek i papryczkę chili. Smażymy przez 2 lub 3 minuty na małym ogniu. Gdy czosnek się zrumieni, wsypujemy przygotowane wcześniej pomidory. Gotujemy sos na dużym ogniu przez około 10-15 minut, a następnie wyłączamy. Gotujemy makaron „al dente” w osolonej wodzie, następnie odcedzamy i wrzucamy go bezpośrednio do sosu, odkładając na bok odrobinę wody z gotowania makaronu. Rozpalamy pod sosem mały ogień i wszystko mieszamy. Dodajemy po trochu smalcu, Parmigiano Reggiano i sera Pecorino, trochę bazylii oraz pietruszki i mieszamy. Powtarzamy tę operację, aż wszystkie składniki zostaną zużyte. Mieszamy cały czas makaron, aby równomiernie rozprowadzić sos pomidorowy (w razie potrzeby dodajemy wody z gotowania). Cały mieszamy, aby ser nie przylgnął do dna patelni, aż zostanie całkowicie wchłonięty przez makaron. Jeśli makaron okaże się zbyt suchy, dodajemy trochę więcej wody, jeśli jest zbyt płynny, posypujemy serem.
Pamiętamy, że musimy uważać, aby nie rozgotować makaronu, dlatego dobrze jest odcedzić makaron dużo wcześniej niż zwykle.
Podajemy „Scarpariello”, dekorując każdy talerz świeżymi listkami bazyli.

Smacznego!

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu. 
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter.
Pozdrawiam

Renata
Share:

3 komentarze

  1. Miałam lecieć do Neapolu w kwietniu, ale wiadomo dlaczego nie poleciałam... Może do końca roku się uda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co się odwlecze, to nie uciecze.

      Pozdrawiam serdecznie

      Renata

      Usuń
  2. Chyba zrobię, musi być pyszny!

    OdpowiedzUsuń

Korzystając z tego formularza, zgadzasz się na przechowywanie i przetwarzanie Twoich danych podanych w formularzu (IP oraz jeśli zostały podane: podpis, adres mail, strona www) przez tę stronę. Więcej informacji na ten temat znajdziesz w Polityce prywatności.

Kalejdoskop Renaty