Zastanawiałam się, co czuły osoby, które stąpały po tej samej ziemi wieki temu. Czy patrzyły na te same drzewa, czy wdychały ten sam zapach? Jakie historie kryją te winnice, w których owoce zbierało tak wiele pokoleń? Ta myśl wywołuje we mnie uczucie pokory i wdzięczności. Jestem tylko małą cząstką tej wielkiej historii.
Dzisiaj na szlaku spacerowałyśmy między winnicami i drzewami kasztanowymi. Słońce przebijało się przez liście, rzucając tańczące cienie na ziemię. Powietrze pachniało wilgotną ziemią. Cisza przerywana była jedynie śpiewem ptaków i szumem wiatru w koronach drzew.
Później usiadłyśmy na drewnianej ławce pod rozłożystym kasztanowcem. Wyjęłyśmy termos z ciepłą herbatą i podzieliłyśmy się ciastkami. Obserwowałyśmy krajobraz w milczeniu. To dzień, który na długo pozostanie w mojej pamięci. Dzień, który utwierdził mnie w przekonaniu, że życie jest piękne.
Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę.
- Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.
- Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
- Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty!
- Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter.
- A jeśli lubisz jak opisuje Włochy, to kup moją książkę
Pozdrawiam
Renata

Brak komentarzy
Prześlij komentarz