sobota, 12 grudnia 2015

Pentedattilo – zapomniana kraina duchów

Prawdopodobnie Kalabria jest najmniej znanym regionem Włoch.
Swoją drogą troszkę się dziwię, że tak mało osób wybiera się w te rejony Włoch na swoje wakacje.
Niewielu turystów wie, ile pięknych i magicznych miejsc czeka tutaj nadal na odkrycie.
Będąc w tym roku na wakacjach, wróciłam zafascynowana tym regionem.
Udało mi się zwiedzić kilka miejsc i przekonać się, że warto jeszcze kiedyś tam wrócić.
Jednym z ciekawszych miejsc, które udało mi się zobaczyć w Kalabrii, było Pentedattilo.

Pentedattilo to miasteczko widmo położone w górach Aspromonte.
Miasteczko mieści się na górze Monte Calvario na wysokości 250 metrów.
Aby dotrzeć do Pentedattilo, potrzebny jest samochód, ponieważ drogi są trudne i nie kursują tam żadne połączenia.
Mimo wszystko, krajobraz sprawia, że wysiłek się opłaca. Widok miasteczka zapiera dech.

Pentedattilo bierze swoją nazwę od kształtu skały, na której leży.
Skała, która pierwotnie swoim kształtem przypominała pięć palców mamuta, co jest źródłem jej greckiej nazwy penta daktylos – pięć sztuk palców.
Niestety, fragmenty góry uległy zniszczeniu i nie ukazują już wszystkich pięciu „palców”, jednak pozostawiły po sobie fascynującą historię.
Pentedattilo obraz Edwarda Leara z 1851 roku(zdjęcie z internetu)
Można mieć pewność co do jednej rzeczy: warto zobaczyć miasteczko choćby dla samej atmosfery, która tam panuje.
Spacerując po Pentedattilo, czuje się lekki niepokój.
Prawdopodobnie dzieje się tak z powodu powszechnej opowieści, która wiąże się z tym miejscem – w wydarzeniu znanym jako „masakra Alberti”, które miało miejsce w nocy 16 kwietnia 1686 roku.
Masakra była spowodowana chorobliwą miłością barona Bernardina z rodu Abenavolich z Montebello do Antonietty – córki markiza z Pentedattilo, będące członkami rodziny Albertich.
Nie mogąc poślubić ukochanej, obiecanej innemu, Bernardino oszalał i dokonał rzezi na całej rodzinie Antonietty, nawet na dziewięcioletnim chłopcu.
Antonietta zostaje porwana przez szalonego kochanka i zamknięta w klasztorze, gdzie ma czekać na jego powrót.
Jednakże, nie doczekała się jego powrotu. Bernardino zginął, walcząc w armii austriackiej.

Spacerując uliczkami miasteczka, można poczuć niepowtarzalną atmosferę dzięki opowieściom o duchach!
W Pentedattilo ma się poczucie obecności dusz ofiar, które chyba wciąż nie mogą pojąć, co im się naprawdę stało.
Chyba nie mogą oderwać się od świata żywych i odejść do świata zmarłych.
Wiatr wyjący wśród skał brzmi jak jęk mordowanych osób lub jak zagubiona dusza barona, która nie zaznaje spokoju, błądząc po Pentedattilo.
Według legendy, o zachodzie słońca skała mieni się ciepłym, czerwonym blaskiem. Wygląda wtedy jak dłoń mordercy, splamiona krwią i skazana na wieczne potępienie.

W latach 60. miasteczko zostało całkowicie opuszczone z powodu trzęsienia ziemi w 1783 roku, późniejszych wstrząsów oraz historii o duchach.
Na szczęście z początkiem lat 90. rozpoczęto prace nad restrukturyzacją.
W ostatnich latach za sprawą stowarzyszenia Pro Pentedattilo miasteczko odwiedza dużo więcej turystów.
Dzięki pracy stowarzyszenia udało się odzyskać niektóre domy, kilka ulic oraz kościół.
Wiele z tych pomieszczeń przeszło restrukturyzację, dając w ten sposób pracę rzemieślnikom i artystom z prowincji Melito Porto Salvo.
Wyroby miejscowych artystów
Zapraszam na zdjęcia z Pentedatillo ;-)
Wjazd do miasteczka(można przyjść na nogach lub za 1 euro dostać się elektrycznym samochodem)
Widok z miasteczka
Fasada kościoła 
Mieszkańcy miasta- zbiór zdjęć, mozna je znaleźć w Kościele, w którym na piętrze znajduje się muzeum


Wnętrze kościoła
Wnętrze Pentedatillo - kilka restrukturyzowanych domów
Widoki z miasteczka na ruiny porzuconych domów

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie: 

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter
  • A jeśli lubisz jak opisuje Włochy, to kup moją książkę

Pozdrawiam 


Renata


Share:

7 komentarzy

MOJE WIELKIE MAŁE PODRÓŻE pisze...

Lubię takie klimaty. Ciekawe miejsce i do tego ładnie pokazane.
Pozdrawiam
Kris

Agnieszka Zielińska pisze...

Faktycznie, czuje się lekki niepokój...

Monika pisze...

Słyszałam już kiedyś o tym, ale nie znałam szczegółów legendy. Fascynujące miejsce! Pozdrawiam!

Kalejdoskop Renaty pisze...

Zgadzam się ;-)

Pozdrawiam serdecznie

Renata

Kalejdoskop Renaty pisze...

Dziękuję :-)

Pozdrawiam serdecznie

Renata

Kalejdoskop Renaty pisze...

Polecam!

Pozdrawiam serdecznie

Renata

Bozena Baran pisze...

Ciekaw wyprawa:-)

Kalejdoskop Renaty