4 marca 2019

Jak zwiedzać Neapol ? Wywiad z mieszkanką

Neapol to słoneczne miasto, w którym ludzie uwielbiają się uśmiechać i są bardzo przyjaźni. Nie uświadczysz we Włoszech większej gościnności i serdeczności niż właśnie w stolicy Kampanii.
Zdaję sobie sprawę, że ci, którzy nie są przyzwyczajeni do takiego ciepła, czasami czują się nie na miejscu. 
Mafia, Camorra, zbrodnia. Kultura, sztuka, miłość i pasja. Neapol jest miastem, które albo kochasz, albo nienawidzisz, nie ma uczucia pomiędzy.
Jeśli go kochasz, jesteś związany z nim na wieki. Nie ma mowy, że spakujesz swoje rzeczy i wyjedziesz na dobre. Co nie znaczy, że wszystko jest tam zawsze doskonałe. 
Jednak ... każde inne miejsce na Ziemi wydaje się nieco nudne w porównaniu z Neapolem. Neapol to miasto kontrastów. 
Każdy ma swoje zdanie na jego temat. Dużo osób nie jeździ do Neapolu, ponieważ ma dość złą międzynarodową reputację. A uważam, że to naprawdę wstyd. 

Na moim blogu często przybliżam Wam miejsca okiem mieszkańców i przewodników. Jako blogerka lubię słuchać różnych świadectw i punktów widzenia. Lubię rozmawiać o różnych doświadczeniach. 
Jak poznać najciekawsze wskazówki dotyczące zwiedzania fascynującego włoskiego miasta, jakim jest Neapol? 
Nie ma lepszego sposobu, trzeba się zapytać miejscowych. 
Dzisiaj chciałabym Was zaprosić na wywiad z Agnieszką.
Agnieszka Chałaszczyk jest autorką bloga Przypadki neapolitańskie i kocha swój Neapol całym sercem. 

Witaj .... Zaczynamy od krótkiej prezentacji. Powiedz nam coś o sobie ?


Witam serdecznie! Mam na imię Agnieszka i od ponad 6 lat mieszkam na stałe we Włoszech. W czasie studiów poznałam pewnego Neapolitańczyka, dla którego postanowiłam jeszcze bardziej zamieszać w swoim życiu. 
Pod koniec 2012 roku, po ukończeniu studiów, podjęłam całkiem spontaniczną decyzję i kupiłam bilet w jedną stronę do Neapolu. Spędziłam w stolicy Kampanii cztery intensywne lata. I chociaż Neapol dał mi nie raz mocno w kość, to pokochałam to miejsce całym sercem. Dlatego, kiedy pod koniec 2016 roku dostałam się na rezydenturę w Abruzji, z bólem serca pakowałam walizki i żegnałam się w Wezuwiuszem. 
Aktualnie pracuję w szpitalu w L'Aquila na oddziale radioterapii. Na szczęście Neapol mam w zasięgu weekendowego wypadu, tak że co jakiś czas się w nim pojawiam i chłonę jego pozytywną energię. 

Jakie było Twoje pierwsze wrażenie po przybyciu do Neapolu? Coś Cię zaskoczyło? Jak się tam odnalazłaś?


Moje neapolitańskie początki były dość traumatyczne. Z dnia na dzień znalazłam się w samym centrum chaosu, a moja nowa neapolitańska rodzinka odbiegała całkiem od standardów, do których przywykłam. Zupełnie nie rozumiałam co się wokół mnie dzieje. I nie tylko bariera językowa była wtedy utrudnieniem, ale też ta kulturowa. Nie rozumiałam dlaczego wszyscy krzyczą, na ulicach panuje jeden wielki nieład, na przystankach nie ma rozkładów jazdy, a załatwienie najbanalniejszej sprawy w urzędzie często było jak thriller psychologiczny. Kiedy wcześniej przyjeżdżałam do Neapolu całkiem turystycznie, na wiele rzeczy nie zwracałam uwagi, a inne zwyczajnie mnie bawiły. Ale kiedy okazało się, że właśnie zdecydowałam się zamieszkać w tym przedziwnym świecie, już mi tak bardzo do śmiechu nie było. Ale uzbrojona w spore pokłady cierpliwości, odwagi i samozaparcia szłam do przodu. Zrozumiałam, że Neapolu i Neapolitańczyków nie da się zmienić i trzeba ich zaakceptować takimi jakimi są. I z czasem okazało się, że wcale nie są tacy straszni na jakich przy pierwszym spotkaniu wyglądali. Powoli nauczyłam się języka więc rozumiałam co ci ludzie do siebie tak krzyczą. Zrozumiałam reguły panujące na ulicach, czyli brak reguł. Żeby nie musieć czekać na autobus zaczęłam jeździć rowerem, a z czasem kupiłam sobie auto. A planując wizytę w urzędzie przygotowywałam się merytorycznie, żeby nie musieć pielgrzymować przez pół dnia od okienka do okienka. 

Co szczególnie podoba Ci się w neapolitańskiej codzienności, a co jest trudne?


Uwielbiam w Neapolu ilość atrakcji wszelkiego rodzaju, które oferuje. Często nie wiadomo na co się zdecydować; teatry, koncerty, bary, pizzerie, wystawy, rodzinne kolacje i spotkania ze znajomymi. Nawet zwykły spacer często okazuje się fascynującą przygodą i okazją do odkrycia prawdziwych skarbów. A codzienne zakupy kończą się na pogaduchach z panią ekspedientką.
Trudne jest dla mnie poczucie życia w ciągłym pędzie. Neapol jest bardzo dynamiczny, a przy tym chaotyczny. Kiedy wpadłam w ten rytm, ciężko było mi się zatrzymać. Jestem osobą, która wiele rzeczy robi na ostatnią chwilę i w pośpiechu. Neapol nie pomaga. Zakorkowane ulice, problem ze znalezieniem miejsca parkingowego, funkcjonująca na swoich zasadach komunikacja miejska powodowały, że notorycznie byłam gdzieś spóźniona. I to dużo bardziej, niż bym była w normalnych warunkach. 

Jacy są Neapolitańczycy? Czym różnią się od innych Włochów?


Neapolitańczycy to prawdziwy wulkan energii i emocji. Są fantastyczni, a ich ekspresyjność w dużych dawkach potrafi być zaraźliwa. Uwielbiają się śmiać i żartować i są w tym prawdziwymi mistrzami. Potrafią rozładować najbardziej napiętą sytuację. Poza tym są bardzo bezpośredni i kontaktowi i nie czekają ani chwili, aby dowiedzieć się jak najwięcej o swoim nowym rozmówcy, którego to bardzo często wynajdują sobie znikąd. Stanie w kolejce na poczcie, czekanie na autobus, lot samolotem, zakupy w supermarkecie, szybka kawa w barze - każda okazja jest dla Neapolitańczyka dobra, żeby nawiązać jakąś nową znajomość. Uwielbiają spędzać czas w towarzystwie znajomych i rodziny, do której zresztą są bardzo przywiązani. Im więcej wokół ludzi, tym lepiej. Neapolitańskie biesiadowanie potrafi trwać godzinami i jest wtedy bardo głośno. Jedzenie to bardzo ważny element w ich egzystencji. O kuchni potrafią rozmawiać godzinami, niezależnie od płci. Wymieniają się przepisami czy zdradzają sobie kulinarne sekrety.
Mieszkańcy Neapolu bardzo chętnie pomagają innym, nawet jeśli muszą odłożyć na później własne zajęcia. Przy tym czują się często zobowiązani, żeby za otrzymaną od kogoś pomoc odpowiednio się odwdzięczyć. Poza tym są bardzo kreatywni, pomysłowi, troszkę rozkojarzeni i spóźnialscy. Nie zawsze są odpowiedzialni w swoich działaniach, a z ich ust najczęściej można usłyszeć: „jakoś to będzie, później się zobaczy”.
A to tylko niektóre cechy, które ich charakteryzują. Są po prostu jedyni w swoim rodzaju.

Zobaczyć Neapol i umrzeć – to powiedzenie autorstwa Goethego znane od stuleci. Ale co ono właściwie znaczy? Dlaczego trzeba zobaczyć Neapol, co Twoim zdaniem stanowi największy atut miasta ?


Powiedzenie Goethego ma kilka różnych interpretacji. Ja szczególnie lubię jedną z nich. W Neapolu jest wszystko to, czego powinniśmy doświadczyć za życia. Nie chodzi w tym absolutnie o to, że Neapol jest najwspanialszym miejscem na ziemi, a po jego zobaczeniu faktycznie możemy zacząć wybierać się na tamten świat. Chodzi o przeżycia i emocje, poza którymi istnieje już tylko śmierć. Neapol to muzyka, to smaki i zapachy tutejszej kuchni, to dotyk przyjacielskiego uścisku, to przepiękne widoki na zatokę. Każdy zmysł pracuje tu na najwyższych obrotach i to w tym samym czasie. Neapol to jedyna w swoim rodzaju kultura i galeria sztuki pod gołym niebem – efekt, nie raz burzliwej, historii tego miasta. Neapol to pasja, radość życia, burzliwa miłość i głośny śmiech. Neapol to serdeczność, gościnność i pomoc innych ludzi. Ale Neapol to też ciemne i podejrzane zaułki, zbyt porywczy mężczyźni, rozhisteryzowane kobiety, złodzieje, oszuści i kombinatorzy. Neapol to krzyk, strach i płacz.
Neapol jest piękny i brzydki, jest fascynujący i odstraszający, potrafi wycisnąć łzy radości i smutku, a ludzie są tu wspaniali i bardzo źli.
Myślę, że właśnie ta niesamowita różnorodność jest jego ogromnym atutem. Neapol oferuje ogromną garść emocji i przeżyć. Każda jego dzielnica jest inna i każda ma do zaoferowania coś zupełnie innego. Wielu turystów rezygnuje z przyjazdu tutaj, albo przyjeżdża z dość negatywnym nastawieniem, ze względu na tę ciemniejszą odsłonę miasta. Ale Neapol nie jest bardziej niebezpieczny niż jakiekolwiek inne duże miasto we Włoszech. Jest bardziej ekspresyjny w wyrażaniu wszelkich emocji i podaje je jak na tacy już przy pierwszym spotkaniu. Absolutnie nie ma się czego obawiać. 

Czy Neapol to miasto, którego można doświadczyć podczas jednej, weekendowej wizyty? Ile Twoim zdaniem, trzeba poświęcić czasu, by dobrze poznać Neapol?


Weekend to zdecydowanie za mało, aby móc poznać Neapol, tym bardziej że taki wyjazd jest najczęściej łączony z wizytą w Pompejach, Amalfi i z wyprawą na Wezuwiusza. Nie ma szans. Tylko w samym centrum miasta jest cała masa bardzo ciekawych zabytków, muzeów i kościołów, które warto zobaczyć. Nawet zwiedzając na zasadzie odhaczania zobaczonych miejsc z listy must see, nie udałoby się zobaczyć ich małej części podczas weekendowego wyjazdu. A przecież Neapol to nie tylko zabytki, ale też ludzie, kuchnia, muzyka i wspaniałe widoki.
Myślę, że tydzień spędzony w Neapolu to optymalny czas, aby w miarę dobrze poznać miasto. Można wtedy na spokojnie rozplanować zwiedzanie atrakcji położonych w samym centrum jak i w bardziej oddalonych od niego zakątkach miasta. I co najważniejsze, ma się wtedy czas na gustowanie neapolitańskiej kuchni, częste wizyty w barach, leniwy spacer nad zatoką i obserwację tutejszej codzienności.
Ja sama przez kilka lat nie dałam rady zobaczyć wszystkich skarbów Neapolu. Co chwilę odkrywam coś nowego, niesamowitego. Neapol jest pod tym względem jak studnia bez dna, co tylko mnie cieszy i daje coraz więcej motywacji do kolejnych powrotów.

Co jednak w sytuacji, gdy mamy tylko jeden dzień na pobyt w mieście?


Jeden dzień w Neapolu może skutecznie zniechęcić do tego miasta, jeśli planuje się szaleńczą gonitwę z przewodnikiem w ręku i pizzę na obiad w L'Antica Pizzeria Da Michele. Zdecydowanie odradzam.
Jeden dzień w Neapolu powinien mieć na celu nabranie jak największego apetytu na kolejną, dłuższą wizytę. Proponuję wtedy leniwy spacer po Centro Storico, przez via dei Tribunali, via San Gregorio Armeno, z przystankiem na kawę i cornetto na Piazzetta Nilo. Dalej, przechodząc przez Piazza del Gesu' Nuovo, można dojść do Funicolare di Montesanto, czyli kolejki linowej, która wjeżdża na wzgórze Vomero. Tam, z tarasu widokowego pod Castel Sant'Elmo, rozpościera się przepiękny widok na centrum Neapolu, część Zatoki Neapolitańskiej z portem i na Wezuwiusza. Ze wzgórza Vomero można zjechać na dół 1. linią metra, wsiadając na stacji Vanvitelli, a wysiadając na najsłynniejszej neapolitańskiej stacji metra – Toledo. Przystanek ten znajduje się przy ulicy o tej samej nazwie, prowadzącej na jeden z największych włoskich placów, czyli Piazza del Plebiscito. 
 Piazza del Plebiscito
 Ale idąc w stronę placu polecam skręcić, chociaż na chwilę, w jedną z uliczek po prawej stronie via Toledo. To tutaj właśnie znajdują się szalone i piękne Quartieri Spagnoli. Ale wracając do Piazza del Plebiscito...W jego najbliższej okolicy znajdują się same skarby: piękna galeria handlowa Umberto I, Teatr San Carlo, Pałac Królewski, Bazylika San Francesco da Paola, historyczna kawiarnia Gambrinus. Sporo jak na jeden dzień. A nadal jest leniwie, bez zbędnego pośpiechu i z odpowiednim zapasem czasu na spacer nadmorskim bulwarem. Piazza del Plebiscito dzieli kilkuminutowy spacer od Castel dell'Ovo i via Partenope leżących przy brzegu Zatoki Neapolitańskiej. Rozpościera się stąd fantastyczny widok, a co więcej, przy via Partenope 1 znajduje się pizzeria Gino Sorbillo - Lievito madre al mare, czyli filia jednej z najsłynniejszych neapolitańskich pizzerii. To idealny moment i okoliczności na degustację neapolitańskiej pizzy. 

Nieturystyczne must see? Czy mogłabyś nam zdradzić kilka sekretów mniej znanego oblicza Twojego miasta?


W ostatnich latach Neapol przeżywa prawdziwy boom turystyczny. Miejsca, które jeszcze do niedawna były zupełnie zapomniane i uznawane za niebezpieczne, teraz są pełne życia. Zaczęto waloryzować ich historyczny i kulturowy aspekt. Tak właśnie stało się z Quartieri Spagnoli i Rione Sanita'.
 Quartieri Spagnoli
Quartieri Spagnoli
Ale poza tradycyjnym zwiedzaniem polecam spokojny spacer po uliczkach tych dzielnic. Można przyjrzeć się tam typowo neapolitańskiemu rytmowi życia, zajrzeć przez okno do czyjejś kuchni, kupić owoce na ulicznym targu. Taka obserwacja tutejszej codzienności to zdecydowanie nieturystyczne must see.
Samo Centro Storico, najbardziej oblegane przez turystów z całego świata, skrywa w sobie mało znane perełki. Kompleks klasztorny San Marcellino e Festo ze znajdującym się obok muzeum paleontologicznym, pałac Pio Monte della Misericordia skrywający kaplicę z obrazem Caravaggio, kompleks monumentalny Donnaregina, Castel Capuano, Farmacia degli Incurabili, Galleria Principe di Napoli to tylko kilka skarbów neapolitańskiej starówki, których w przewodnikach nie ma co szukać.

Kolejnym fascynującym miejscem jest najbogatsza dzielnica Neapolu – Posillipo, znajdująca się na wzgórzu o tej samej nazwie. Już starożytni Grecy i Rzymianie docenili wizualne walory tego miejsca. Znajduje się tutaj park Virgiliano, z którego rozciąga się widok na Zatokę Neapolitańską i Wyspy Flegrejskie.
Widok na Wyspy Flegrejskie
Widok na Wyspy Flegrejskie
Warto odwiedzić też Park Archeologiczny Pausilypon i Podwodny Park Gaiola. Fantastyczne miejsca! A w drodze na Posillipo można zatrzymać się w Parco della Tomba di Virgilio, niewielkim i całkiem nietypowym parku, w którym znajduje się między innymi, grób Wergiliusza.
Polecam też spacer po ulicach dzielnicy Chiaia. To bardzo elegancka i dostojna odsłona Neapolu. Jest tu wiele pięknych dziewiętnastowiecznych kamienic, pałaców i reprezentacyjnych placów. To właśnie tutaj znajdują się sklepy czołowych włoskich projektantów mody.
 Dzielnica Chiaia
Dzielnica Chiaia

Kiedy warto przyjechać do Neapolu?


Myślę, że wiosna i jesień to idealny czas na przyjazd do Neapolu. Jest wtedy bardzo ciepło, ale nie upalnie. Spacery po mieście są bardzo przyjemne, a od kwietnia/maja do października można spokojnie planować też odpoczynek na plaży.
Czasem jednak nie mamy wpływu na termin naszego urlopu. Dlatego przy planowaniu wyjazdu do Neapolu latem lub zimą, warto pamiętać o kilku ważnych według mnie faktach. Wilgotność powietrza w Neapolu często jest całkiem duża. Dlatego też temperatura odczuwalna zimą może być o kilka stopni niższa od tej, którą pokazują termometry. Za to przy letnich upałach duża wilgotność może być bardzo uciążliwa. Grudzień jestem miesiącem prawdziwego boomu turystycznego i trzeba się liczyć ze sporym tłokiem w centrum miasta. Natomiast w sierpniu wiele restauracji, barów i sklepów jest zamkniętych z powodu urlopu ich właścicieli i pracowników. 


Może polecisz nam jakąś fajną sagrę?


Jeśli chodzi o sagre to nie jest to moja mocna strona. Niestety, ale w tym temacie nie pomogę.

Gdzie uciekasz, gdy masz dość miasta? Najlepszym pomysłem na jednodniową wycieczkę z Neapolu jest....


Bardzo chętnie i często uciekam do pobliskiego Pozzuoli. 
Można w nim odetchnąć od neapolitańskiego zgiełku, przespacerować się pięknym bulwarem tuż przy morzu, zwiedzić Amfiteatr Flawiuszów i inne starorzymskie pozostałości, a na koniec przysiąść na kawę i ciastko w porcie albo na kameralnym placu w centrum miasteczka. Pozzuoli jest fantastyczne i znajduje się w samym sercu superwulkanu Campi Flegrei. 
A jeśli ono też okaże się niewystarczająco spokojne, jadę dalej, do jeszcze spokojniejszego Bacoli. Ono też znajduje się przy brzegu zatoki i też skrywa starorzymskie skarby, takie jak termy czy świątynie. A widoki tam, powalają z nóg. 
 Bacoli

Neapol jest niebezpieczny według Ciebie? Jakich wskazówek udzieliłabyś osobom, które chcą zwiedzić Neapol? Czy być może należy na coś uważać, czegoś uniknąć?


Neapol absolutnie nie odbiega od standardów bezpieczeństwa innych dużych włoskich miast. Zasady są dokładnie takie same jak gdziekolwiek indziej. Wystarczy trzymać torebkę i aparat przy sobie. Centrum Neapolu jest pełne turystów i jego mieszkańców, o każdej porze dnia i nocy. Tak że nawet późne powroty do hotelu nie powinny nikogo przerażać. Niebezpieczny Neapol to mit wart obalenia.

Czy Twoim zdaniem kobieta może pojechać sama na urlop do Neapolu?


Znam kilka dziewczyn, które wielokrotnie podróżowały do Neapolu same. Ja też nie widzę żadnych przeciwwskazań, aby kobieta pojechała w pojedynkę na urlop do Neapolu. Sama zaglądałam do wielu zakamarków miasta o różnych porach dnia i nocy i mogę powiedzieć, że nic podejrzanego się tutaj nie dzieje. Intensywne spojrzenia tutejszych mieszkańców to bardziej ich zwykła ciekawość, niż złe zamiary. 

Czy masz swoje ukochane miejsca, do których często wracasz?


Jest ich cała długa lista! Uwielbiam spacerować po uliczkach Centro Storico, tych bocznych oczywiście, gdzie nie wiem dlaczego, turyści nie docierają. A wystarczy skręcić z głównej drogi żeby wpaść w prawdziwy neapolitański świat. Za każdym razem, przy takim błądzeniu bez celu po różnych zaułkach, odkrywam jakiś nowy skarb. Tak samo uwielbiam się kręcić po Quartieri Spagnoli i Rione Sanita'. Te miejsca to dla mnie esencja Neapolu. Zaglądam tam zawsze ukradkiem do bassi, czyli do jednoizbowych mieszkań, do których wchodzi się bezpośrednio z poziomu ulicy. Drzwi wejściowe do nich bardzo często otwarte są na oścież, tak że można podejrzeć sceny z życia ich mieszkańców.
Jeśli mam ochotę na piękne widoki, wspinam się na wzgórze Posillipo. Im wyżej, tym mocniej bije serce z zachwytu. Poza tym w Posillipo znajdują się najpiękniejsze w Neapolu wille i bardzo klimatyczne przystanie tuż przy brzegu Zatoki Neapolitańskiej. Najbardziej znaną jest Marechiaro.
A aby uciec od zgiełku miasta w mieście, uciekam często do Parco della Tomba di Virgilio. To mój ulubiony park z ulubionym widokiem na Neapol. Wchodzi się do niego z bardzo ruchliwej ulicy, ale już po kilku krokach słychać tylko szum liści i śpiew ptaków.
Bardzo chętnie wracam też na molo w dzielnicy Bagnoli. Zostało uruchomione dopiero kilka lat temu. Widok na Wyspy Flegrejskie i Zatokę Pozzuoli potrafi być bardzo relaksujący. 

Zatoka Pozzuoli

Z czego Neapol może być najbardziej dumny?


Neapol może być dumny ze swojego dziedzictwa kultury. Wspaniała architektura, kościoły, zabytki to mocny punkt miasta. A neapolitańskie szopkarstwo cenione jest na całym świecie. Ale Neapol może być przede wszystkim dumny ze swojego dziedzictwa niematerialnego. To cały wachlarz tradycji i kreatywność Neapolitańczyków, na czele z muzyką i teatrem. Nie można też pominąć języka neapolitańskiego, w którym zachwyt nad tutejszym dziedzictwem naturalnym ma zupełnie inny wymiar. Bo widoki, jakie oferuje Neapol, są jedyne w swoim rodzaju. Zatoka Neapolitańska, Wezuwiusz, Pola Flegrejskie to kolejna duma tutejszych mieszkańców. 

Jak się poruszać po Neapolu?


Po Neapolu najlepiej poruszać się pieszo. Największe atrakcje miasta dostępne są w zasięgu spaceru. Poza tym to idealny sposób na obserwację życia tutejszych mieszkańców. Jeśli jednak ktoś chce zaoszczędzić trochę czasu i sił, metro i kolejka funicolare są najlepszą opcją. Funkcjonują dobrze i są punktualne. 
Zapraszam na przewodnik po komunikacji Neapolu, napisany też przez Agnieszkę.

Co warto spróbować, kiedy jest się w Neapolu ? Jakie są typowe przysmaki ?


Kuchnia neapolitańska to prawdziwa uczta dla podniebienia. Oferuje bardzo duży wybór tradycyjnych dań. Bazuje na prostych regionalnych składnikach.
Na pierwsze danie warto spróbować ragu' napoletano (długo gotowany mięsny sos pomidorowy), ragu' alla genovese (długo gotowany sos z cebuli i mięsa), pasta e patate (makaron z ziemniakami i wędzonym serem provola), 

spaghetti aglio, olio e peperoncino (spaghetti z czosnkiem, oliwą i ostrą papryczką), spaghetti alla puttanesca (spaghetti z pomidorami, oliwkami i kaparami), spaghetti alle vongole (spaghetti z białymi małżami).
Typowe drugie dania to między innymi polpi alla luciana (ośmiorniczki gotowane w pomidorach, oliwkach i kaparach), insalata di mare (sałatka z gotowanych owoców morza) czy carne alla pizzaiola (kotlety mięsne w sosie pomidorowym z oregano).
Tradycyjne contorni, czyli to co następuje po drugim daniu, to na przykład melanzane a funghetti (kostki bakłażana smażone z pomidorami i bazylią), parmigiana di melanzane (smażone plastry bakłażana, przekładane sosem pomidorowym i mozzarellą i następnie pieczone), peperoni in padella (czerwona papryka smażona z oliwkami) czy friarielli (smażona rzepa brokułowa) i oczywiście mozzarella di bufala.
Będąc w Neapolu nie można absolutnie zapomnieć o deserze. Tutaj oferta też jest przeogromna. Koniecznie trzeba spróbować sfogliatella frolla i sfogliatella riccia, baba', zeppole di San Giuseppe i pastiera.
A to nie wszystko, bo przecież jest jeszcze pizza i wiele innych tradycyjnych przysmaków, które są integralną częścią neapolitańskiej kultury.


Gdzie polecasz zjeść pizzę w Neapolu?


W całym Neapolu pizzerie można spotkać na każdym kroku. W samym centrum jest kilka adresów wartych polecenia, i mimo że znajdują się przy głównych szlakach turystycznych, to zaglądają tam często sami Neapolitańczycy, a to gwarancja smaku i jakości.
  • L'Antica Pizzeria da Michele – znajduje się przy via Cesare Sersale 1. To właśnie tutaj Julia Roberts zachwycała się neapolitańską pizza margherita w filmie „Jedz, módl się i kochaj”. Poza margheritą, w menu jest tylko marinara. Wystrój lokalu jest bardzo skromny i całkiem prawdopodobne, że obsługa posadzi nas przy jednym stoliku z innymi klientami. W godzinach obiadowych czas oczekiwania na wolne miejsce w środku to grubo ponad godzina. Ale w roześmianym tłumie innych oczekujących, czas leci całkiem szybko. Należy pamiętać, aby po przyjściu podejść do drzwi, powiedzieć ile miejsc nam potrzeba i odebrać numerek. 
  • Gino e Toto Sorbillo – znajduje się przy via dei Tribunali 32. Tutaj też czas oczekiwania na wolny stolik nie należy do najkrótszych. System kolejkowy jest taki sam jak w pizzerii da Michele. Natomiast wybór pizz jest znacznie większy. 
  • Di Matteo – znajduje się przy via dei Tribunali 94. Kolejki są tutaj znacznie mniejsze, i chociaż wystrój i obsługa na pierwszy rzut oka nie wyglądają zachęcająco, to pizza jest tu bardzo dobra. Co więcej, można tutaj dostać jedną z lepszych w Neapolu pizza a portafoglio, czyli pizzy portfelowej. Nie trzeba wchodzić do środka, ale można zamówić ją przy okienku obok drzwi prowadzących do lokalu i zjeść spacerując ulicami starówki. Pizza a portafoglio to mniejsza wersja margherity lub marinary, złożona na cztery i owinięta szarym papierem. 
  • Pizzeria Concettina ai Tre Santi – znajduje się przy via Arena alla Sanita' 7. To kolejna rodzinna tradycja, przekazywana skrupulatnie z pokolenia na pokolenie. Obecnie prowadzi ją 26 letni Ciro Oliva i robi to z prawdziwą pasją. Lokal jest bardzo przyjemny i znajduje się w sercu Rione Sanita'. 
  • Da Pellone – znajduje się przy via Nazionale 93. Ma spory wybór bardzo dobrych pizz, chociaż ceny tutaj są odrobinę wyższe. Polecam tę pizzerię ze względu na fantastyczną pizza fritta, czyli smażoną pizzę. Neapolitańczycy ją uwielbiają. Ale trzeba się liczyć ze sporą dawką dodatkowych kalorii.

Najlepszą kawę wypijemy w....?


Neapolitańczycy są prawdziwymi smakoszami jeśli chodzi o kawę. Trudno znaleźć w Neapolu bar, w którym serwowana kawa jest średniej jakości. Ale są miejsca, w których jest naprawdę wyśmienita.
Bar Mexico to jeden z takich ważnych kawowych punktów na mapie Neapolu. Można tu wypić kawę z wyselekcjonowanej mieszaniny neapolitańskiej marki Passalacqua. To też rodzinna tradycja, która ruszyła w 1948 roku. Bar Mexico znajduje się na Piazza Garibaldi 72 i Piazza Dante 69. Nie ma w nim stolików, tak że kawę wypijemy tylko przy barze. Możemy za to kupić opakowanie Passalacqua do domowej moka.
Innym barem serwującym lokalną markę kawy, tym razem Kimbo, jest Gran Caffe La Caffettiera, znajdujący się przy Piazza dei Martiri 26. Możemy tu dostać różne mieszkanki kawy, a caffe' del nonno, czyli zmrożony kawowy krem, jest wyśmienity. Ceny przy barze zaliczyłabym do normalnych, natomiast jeśli zdecydujemy się usiąść to musimy się liczyć z dodatkowym kosztem. Tak samo jak w Gran Caffe' Gambrinus przy via Chiaia 1/2. To najstarsza, i chyba najdroższa kawiarnia w Neapolu. Jej historia sięga 1860 roku. Bywali tutaj między innymi Henryk Sienkiewicz, Oscar Wilde, Ernest Hemingway czy Księżniczka Sissi. Wnętrze baru jest bardzo stylowe i piękne, a kawa faktycznie dobra. Jeśli nie chcemy dopłacać za obsługę przy stoliku, to chociaż na espresso przy barze polecam się skusić. 

 Gran Caffe' Gambrinus
 Gran Caffe' Gambrinus

Gdzie dobrze zjeść w Neapolu?


Bardzo dobrą kuchnię oferuje Locanda del Cerriglio, która ukryta jest w najwęższym zaułku Centro Storico – via del Cerriglio 3. 
Gdzie dobrze zjeść w Neapolu?
Historia tego miejsca sięga roku 1300, a bywał tutaj między innymi Caravaggio. W Locanda del Cerriglio można skosztować tradycyjnych dań neapolitańskich. Kuchnia jest bardzo smaczna, a ceny przystępne.
Innym miejscem wartym uwagi jest neapolitańska sieć restauracji Tandem. Lokale znajdują się na via Paladino 51, via Sedile di Porto 51, Calata Trinita' Maggiore 12. Jest też opcja zamówienia tylko na wynos przy via Mezzocannone 75. Tandem specjalizuje się tylko w dwóch neapolitańskich daniach – ragu' napoletano i ragu' alla genovese. Fajną opcją jest możliwość zamówienia „scarpetta”. Dostaje się wtedy miseczkę wypełnioną samym sosem, który wybiera się chlebem.
Bardzo smaczne tradycyjne dania można też zjeść w Trattoria Da Nannella przy vico Lungo Teatro Nuovo. Porcje są spore, a ceny bardzo przystępne. Często jednak trzeba poczekać chwilę na wolny stolik. Warto się też przygotować na krzyczących i śpiewających po neapolitańsku kelnerów. 

Możesz nam polecić jakieś fajny nocleg w Neapolu?


Polecam Gigi House w klimatycznej kamienicy przy via Foria. Dysponuje dwoma apartamentami, jeden maksymalnie dla pięciu, a drugi maksymalnie dla siedmiu osób. Lokalizacja jest bardzo dogodna. 

Dziękuję Agnieszce za ten inspirujący wywiad, który przybliżył mi Neapol, mam nadzieję, że i Wam.
Wywiadu udzieliła mi Agnieszka Chałaszczyk.

Agnieszka jest absolwentką wydziału lekarskiego Pomorskiego Uniwersytetu w Szczecinie, a jej rodzinnym miastem jest Częstochowa. Po wielu ciekawych doświadczeniach zawodowych w neapolitańskich klinikach, dostała się na rezydenturę z radioterapii onkologicznej w L'Aquila.
Uwielbia poznawać nowe miejsca i nienawidzi owoców morza.
W wolnym czasie lubi eksperymentować w kuchni i dzielić się „swoim” Neapolem na blogu. https://przypadkineapolitanskie.wordpress.com/



Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku lub google+. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
Pozdrawiam

Renata
Share:

6 komentarzy

  1. Świetny wpis. Taki właśnie jest Neapol. Nieoczywisty i zaraża swoją wyjątkowością na całe życie. Już po pierwszej wizycie niespodziewanie zaczęłam za nim tęsknić a po 3 pobytach tęsknię za nim jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie taki jest Neapol. Im bardziej się go poznaje, tym bardziej się tęskni i chce się wracać ;)

      Usuń
  2. Moim marzeniem jest zwiedzić Neapol śladami Gustawa Herlinga-Grudzińskiego. Może kiedyś mi się uda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że marzenie szybko się spełni. A Neapol zwiedzany śladami Gustawa Herlinga-Grudzińskiego jest fascynujący i daje poznać fascynujące obliczę miasta.

      Usuń
  3. Rewelacyjny wywiad. Świetnie sie go czyta. Podoba mi się tez jak z "pierwszej reki" Pani Agnieszka rozprawia sie ze streotypami dot. właśnie Neapolu. Dziekuję za miłą i wartościowa lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten komentarz. Mam nadzieję, że kilka neapolitańskich mitów udało mi się obalić :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

Kalejdoskop Renaty