wtorek, 17 lutego 2026

30 lat minęło — jak jeden dzień...akurat dzisiaj

Dzisiaj obchodzę dokładnie 30. rocznicę zamieszkania we Włoszech!
17 lutego 1996 roku – to dzień, a precyzyjniej data, kiedy przyjechałam do Włoch bez biletu powrotnego. 
30 lat życia we Włoszech
Być może to było na zawsze, chociaż wtedy tego nie wiedziałam. 
Szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jakie niespodzianki jeszcze mnie w życiu czekają!

Dokładnie dzisiaj mija 30 lat, odkąd moja noga po raz pierwszy stanęła na włoskiej ziemi. Nawet nie zorientowałam się, jak szybko minął ten okres. Emigracja? W ogóle o tym nie myślałam. Nie wyobrażałam sobie życia poza Polską.

Włochy nagle stały się miejscem mojego zamieszkania.
Nie był to wyjazd za pracą czy nauką – wyemigrowałam za miłością mojego życia.
Tak się złożyło, że na wakacjach w Polsce poznałam przystojnego Włocha, który zawrócił mi w głowie.
To miłość spowodowała, że niespodziewanie trafiłam do świata, którego wcześniej nie znałam. Nie planowałam tego, ale zakochałam się i wyjechałam.

Pamiętam mój mętlik w głowie: „Co robić?”, „Wyjechać?”, „Muszę spróbować, inaczej będę żałować całe życie”. Włochy nigdy nie były w moich planach. Nie były krajem, w którym chciałam zamieszkać.
Tak, Włochy stały się już moim domem i czuję się tu naprawdę dobrze. Droga, którą przebyłam, by być tu szczęśliwą, wcale nie była jednak łatwa.
To niesamowite, kiedy pomyślę, że spędziłam tu całe dorosłe życie. Czuję się stara, a jednocześnie czuję, że we Włoszech wciąż jest tak wiele do odkrycia. Miałam problem z zatytułowaniem tego posta, ale kiedy rozmyślałam o moich 30 latach tutaj, uświadomiłam sobie, że nie ma niczego, czego bym żałowała. Jestem bardzo zadowolona z tego, gdzie dotarłam, i cieszę się z potknięć i wyzwań po drodze, ponieważ dzięki nim dowiadywałam się coraz więcej o sile, jaką mam.

Najgorszym dla mnie czasem na emigracji – do tej pory – były początki życia we Włoszech. Z perspektywy lat widzę, że był to czas bardzo trudny. Na ten stan rzeczy złożyło się wiele czynników, co sprawiło, że trudno mi było się odnaleźć i zadomowić we Włoszech. Mieszkanie za granicą zawsze odmienia. Nawet przy najbardziej szczegółowym planowaniu adaptacja do życia za granicą okaże się bardziej wymagająca, niż oczekiwałeś.
Dziś na szczęście jest inaczej. Włochy stały się moim domem. Czuję się tu dobrze, choć czasem to miłość słodko-gorzka, nie wyobrażam sobie życia gdzie indziej. Muszę wyznać, że Włochy nigdy nie były dla mnie miejscem, w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Jak wiele miejsc na ziemi, także Włochy mają swoje wady i zalety. Dziś jestem ich świadoma i staram się czerpać z tego kraju to, co najlepsze. Nie żałuję pójścia za głosem serca, by sprawdzić, czy ta miłość jest dla mnie. Nie żałuję żadnego momentu spędzonego z moim mężem. Nie żałuję żadnej wycieczki i setek godzin spędzonych w podróży. Nie żałuję dziesiątek małych, nieznanych i słynnych miejsc, które udało mi się zobaczyć. Nie żałuję żadnej kolacji w restauracji ani żadnego bezczynnego szwendania się po Włoszech.
Nie żałuję moich trudnych doświadczeń z włoską biurokracją, bo wierzę, że mnie umocniły. Nie żałuję swoich rozterek i łez zwątpienia, bo wiem, że na tamtym etapie były mi potrzebne. 
Zazwyczaj uważa się, że „apetyt rośnie w miarę jedzenia” — wydaje mi się, że jest w tym dużo prawdy.
Tak było ze mną. Italia urzekała mnie powoli.
Powoli urzekało mnie brzmienie języka, bogactwo kultury i piękno tego kraju. Urzekła mnie pogoda, kuchnia i obyczaje.
Włochy to piękny i zróżnicowany kraj. 20 regionów, które czasem przypominają 20 krajów połączonych językiem.
Różniące się pod względem geografii, klimatu i kultury — te trzy elementy Włoch fascynują mnie najbardziej. Wiele zakątków tego kraju skradło moje serce. Jestem ciekawa świata i podróżuję, ale najbardziej lubię spędzać wakacje we Włoszech. Tu czuję się najlepiej. Nie powiem, wiele rzeczy do tej pory mnie irytuje, ale tak jest chyba w każdym kraju. Nigdzie nie jest idealnie. Istnieją rzeczy, które lubimy, i te, których nie lubimy. Emigracja zawsze ma wiele twarzy. Nie jest taka prosta, jak może się to wydawać. Po latach uważam, że w nowym miejscu najważniejsze to być sobą i znaleźć swoje miejsce. Nie dać odczuć innym, że jest się obcą.
Kluczowe jest dążenie do spełnienia marzeń, cieszenie się życiem i osiągnięcie wewnętrznej harmonii w swoim otoczeniu. Życie na obczyźnie bywa trudne, zwłaszcza na początku, ale bilans pokazuje przewagę zysków, bo mieszkam tu już 30 lat.
Myślę też, że nie potrafiłabym już żyć w innym kraju! Czy zostanę tu na zawsze? Może tak, a może nie. Kto wie, co mi do głowy przyjdzie? Tak jak nie planowałam wyjazdu poza Polskę, kto wie, co jest mi pisane? Jednego jestem pewna: gdybym miała kiedyś wyjechać z Włoch — na pewno brakowałoby mi bardzo wielu rzeczy!!!
To, co było przygodą i biletem w jedną stronę do Wenecji, dało początek fundamentowi, na którym zbudowałam prawdziwie moje życie i tożsamość.
To miejsce ukształtowało mnie jako kobietę, którą jestem, dając mi nowe doświadczenia i wspomnienia, które zawsze będę pielęgnować. Nauki wyniesione z doświadczeń życiowych w tym miejscu miały istotny wpływ na mój styl życia.
Przede wszystkim jestem wdzięczna i dumna z ukształtowania życia, które jest autentycznie moje.
Pod wieloma względami czuję się teraz bardziej Włoszką niż Polką, choć kilka typowo polskich cech pozostało ze mną na zawsze.
Po 30 latach nadal kocham mieszkać we Włoszech tak samo mocno jak zawsze. Jestem dumna z dotychczasowej podróży, głęboko wdzięczna za wszystkie doświadczenia i ludzi, którzy byli jej częścią, i podekscytowana kolejnymi latami – rozwojem osobistym, ciekawymi przeżyciami i inspirującymi osobami, które mam nadzieję spotkać.
Italio, dziękuję, że jesteś moim domem. ❤️
A jeśli to też Twoje marzenie, wiedz, że zrealizujesz je łatwiej, niż myślisz - jest blisko. Bardziej, niż było, kiedy tu przyjechałam. Włochy to najlepsze miejsce do życia!

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie: 

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter
  • A jeśli lubisz jak opisuje Włochy, to kup moją książkę

Pozdrawiam 


Renata
Share:

Brak komentarzy

Kalejdoskop Renaty