Jest takie jedzenie, które lubię. Jest to typowy street food, łatwo dostępny we wszystkich miastach czy miasteczkach we Włoszech.
Odwiedzanie Włoch to nie tylko oglądanie światowej klasy sztuki, opalanie się na plażach Riwiery i wędrówki po brukowanych uliczkach. Odwiedzanie Włoch to również kosztowanie wspaniałej kuchni.
Jeśli chcesz prawdziwego włoskiego jedzenia, nie musisz wydawać dużo pieniędzy w restauracjach wyróżnionych gwiazdką Michelin: prawdziwe włoskie jedzenie to także street food, po włosku „cibo di strada”.
W starożytnym Rzymie street food stanowił podstawowe źródło pożywienia dla osób o niskich dochodach. W dzisiejszych czasach cibo di strada to modna uczta, która zyskała popularność dzięki najlepszym kucharzom. Zapomnij o typowym brudnym vanie, który serwuje kanapki bez smaku.
Uliczne jedzenie jest wszędzie, a każdy region i każde miasto ma swoją specjalność.
Oto lista włoskich potraw ulicznych, które każdy powinien zjeść przynajmniej raz w życiu.
Od razu piszę, że ten przewodnik kulinarny o potrawach włoskiego street foodu będzie często aktualizowany. Ponieważ lubię próbować, nie jest możliwe, abym czegoś nowego nie spróbowała.
ARANCINI
Arancini to autentyczne sycylijskie danie. To smażona kulka ryżu. Zazwyczaj nadziewa się ją mięsnym sosem mielonym, groszkiem i serem. Dziś można znaleźć wiele odmian nadzienia. Nazwa wywodzi się od włoskiego słowa „arancia”, które oznacza „pomarańczę”. Danie jest podobne do niej pod względem koloru i kształtu, choć na Sycylii bywa stożkowate. Choć najlepiej sprzedają się na Sycylii, można je znaleźć wszędzie na południu Włoch, w miejscowych sklepach z gotową żywnością.
CARDI
Kardy to gatunek roślin z rodziny astrowatych. Jest to karczoch ostowy, znany również jako karczoch hiszpański lub po prostu kard (Cynara cardunculus L.). To zimowe warzywo o pysznym smaku. Sycylijczycy bardzo lubią jego lekko gorzki smak i wykorzystują go w licznych potrawach. Najczęściej spotkasz je smażone w cieście.
Kardy zostają delikatnie zanurzone w miękkim, dobrze zakwaszonym cieście i natychmiast smażone w gorącym oleju. Rezultat jest niesamowity: złote, chrupiące ciasto, które wewnątrz jest miękkie, niemal słodkie, jednak z gorzkim posmakiem. Znajdziesz je na słynnych targach Sycylii. Najlepsze, jakie jadłam, były na targu Ballarò w Palermo!
CICCHETTI
W Wenecji cicchetto jest przekąską, czymś, co często towarzyszy kieliszkowi wina - ombra, podczas podróży od bacaro do bacaro. Na ten temat znajdziesz więcej tutaj.
CUOPPO NAPOLETANO
Cuoppo jest kwintesencją neapolitańskiej kuchni ulicznej. Było już popularne w XIX wieku wśród mniej zamożnych jako tani, sycący i obfity posiłek. Jest to papierowy rożek, a jego zawartość może się zmieniać w zależności od upodobań klienta lub kucharza. Możemy wyróżnić zasadniczo trzy podstawowe typy: mare (owoce morza, w tym ryby) i terra (mięso oraz warzywa) oraz dolce (słodkie składniki/potrawy). Wszystkie te składniki są smażone w cieście naleśnikowym.
FRITTO MISTO
Jeśli myślałeś, że jedyną włoską przekąską podawaną w rożku jest gelato, to najwyraźniej nie miałeś okazji spróbować pesce fritto al cono.
GNOCCO FRITTO
Gnocco fritto jest typowym przysmakiem Emilii-Romanii. Jest zdecydowanie jednym z najbardziej znanych i popularnych przepisów nie tylko w Emilii-Romanii, ale w całych Włoszech.
Chociaż przepis jest tylko jeden, gnocco fritto posiada kilka nazw, w zależności od rejonu.
Gnocco fritto to smażone kawałki ciasta, które serwuje się zazwyczaj z wędlinami lub z wyborem świeżych serów, na przykład: squacquerone.
OLIVE ASCOLANE
Olive Ascolana są specjałem kulinarnym w Marche, regionie leżącym między Apeninami a Morzem Adriatyckim. Są to oliwki nadziewane mielonym mięsem, następnie lekko panierowane i smażone w głębokim tłuszczu. Są dumą Ascoli Piceno. Oliwki, których używa się do przygotowania tego dania, to specjalna odmiana uprawiana wyłącznie na tym obszarze. Oliwki Ascolane można znaleźć w większości włoskich pizzerii, podawane jako przystawka lub przekąska. Ale nie będą tak samo smakować, jak w Marche.
FOCCACIA GENOVESE
Dlaczego napisałam genovese? Bo tam powstała i tam smakuje najlepiej! Włochy oferują różnorodne odmiany focaccii, począwszy od wytrawnego ciasta, przyprawionego solą i ziołami, a skończywszy na puszystym wypieku z suszonymi pomidorami i oliwkami. Ale wszystkie one są modyfikacją tej oryginalnej z Ligurii.
Focaccia genovese, lokalnie nazywana fugàssa, to rodzaj płaskiego chleba (nie przekraczającego 2 cm wysokości), którego skład opiera się wyłącznie na oliwie extra vergine, mące, soli oraz słodzie.
LAMPREDOTTO
Jeśli lubicie jedzenie uliczne, nie możecie przegapić lampredotto — jest ono symbolem miłości Toskańczyków do podrobów. Lampredotto, znane również jako trawieniec, to czwarty żołądek krowy, składający się z dwóch części: chudej i tłustej. Gotuje się go w wodzie z pomidorami, cebulą i selerem, a następnie podaje z salsą verde lub sosem pikantnym. Kanapki z lampredotto były dawniej potrawą biedoty i ludzi pracujących. Najlepiej jest je zamówić w jednym z ulicznych kiosków, tzw. lampredottari. Dostaniesz wtedy panino namoczone w bulionie, hojną porcję lampredotto i salsę verde. Proponuję posypać je solidnie pieprzem.
Lampredotto ma fascynujące pochodzenie etymologiczne. Do końca XIX wieku rzeka Arno obfitowała w lampredę – rybę słodkowodną, która w okresie renesansu, pomimo wysokiej ceny, stanowiła luksusowy przysmak florenckiej elity. Ludzie ubożsi byli pozbawieni możliwości jej zakupu, żywiąc się natomiast odpadkami mięsnymi z lokalnych rzeźni, sprzedawanymi nad brzegiem rzeki. Szczególnie popularnym wyborem spośród tych odpadków było abomasum (czwarty żołądek bydła), którego wygląd zbliżony był do lampredy. Z tego podobieństwa wywodzi się nazwa „lampredotto” – określenie tego ludowego pożywienia, stanowiącego swoisty kontrast dla wyrafinowanej ryby. Może być podawane samodzielnie na talerzu lub bardziej typowo w bułce. Jeśli zdecydujesz się na kanapkę, zalecam zanurzyć bułkę w bulionie z gotowania, a następnie polać zielonym sosem.
PANELLE
Panelle to uliczne jedzenie Sycylii i trudno je znaleźć gdzie indziej. Robione są z mąki z ciecierzycy i smażone na głębokim tłuszczu. Zwykle są oferowane wraz z innymi smażonymi przysmakami lub jako nadzienie do kanapki typu panino (znane jako pane e panelle).
PANINO CON SALSICCIA
Kanapka z salssicią to popularne danie uliczne, znane na całym świecie. Jest to kanapka półotwarta i faszerowana włoską kiełbasą z dodatkiem warzyw takich jak brokuły, papryka, cebula, sałata lub pomidor. Wielbiciele sosów mogą wybierać między ketchupem, sosami na bazie majonezu i musztardą. Najpopularniejsze kiełbaski powstają z wieprzowiny i wołowiny. Można też użyć kiełbasek z kurczaka lub indyka – są one znacznie delikatniejsze i lżejsze.
Salsiccia może być przygotowana na wiele sposobów: w piekarniku, na patelni, na grillu lub nawet gotowana.
Którą wersję lubię najbardziej?
Salsiccia z wieprzowiny ze smażoną papryką i cebulą. Najlepiej przed koncertem z kuflem dobrego piwa. To już w sumie nasza klasyka! Nie ma koncertu bez panino con salsiccia!
PANI CÂ MEUSA
Jeśli miałeś okazję być w Palermo, prawdopodobnie miałeś okazję jej spróbować, jeśli odważyłeś się na to danie. To tradycyjny przysmak kuchni palermitańskiej. Potrawa składa się z miękkiej bułki oraz kawałków cielęcej śledziony i płuc. Śledziona i płuca są najpierw gotowane, a następnie smażone. Serwowana jest na specjalnych straganach. Mit targowisk w Palermo.
Zaufaj mi, smakuje lepiej, niż się wydaje — jeśli uda ci się pominąć fakt, że jesz kanapkę ze śledziony, zostaniesz mile zaskoczony.
Delikatne mięso, tarty ser caciocavallo i miękka, orzechowa vastedda tworzą sycące i pachnące danie. Proponuję skropić je nieco świeżą cytryną, zanim zjesz. Najsłynniejszy meusaro znajduje się na rynku Vucciria.
Kanapka ze śledzioną, danie dla biednych, powstała około 1100 lat temu. Zaczęto ją robić, gdy żydowscy rzeźnicy osiedlili się w Palermo.
PIZZA FRITTA
Kto nie pamięta Sophii Loren w kultowym filmie „L'Oro di Napoli” smażącej pizzę w zaułku?
Pizza Fritta, tradycyjne danie z Neapolu, wywodzi się z potrzeby, która pojawiła się w okresie powojennym. Smażona pizza stanowi dowód neapolitańskiej pomysłowości w czasach trudności. Po zakończeniu II wojny światowej miasto pozostało praktycznie bez żadnych zasobów. Nawet neapolitańska pizza stała się niemal luksusem.
Oryginalna receptura ma proste składniki. Są to pomidory San Marzano i mozzarella fior di latte. Danie bardzo proste, ale jest jednym z najlepszych przysmaków neapolitańskiego jedzenia ulicznego.
PIZZA AL TAGLIO
Pizza na plasterku, czyli „pizza cięta po kawałku ” to pizza sprzedawana na wagę prawie wszędzie we Włoszech.
PIZZA E MORTAZZA
Rzym jest niewątpliwie znany ze swojej niezwykłej urody i bogactwa historii wyczuwalnego na każdym kroku, ale także z wyśmienitej lokalnej kuchni! Prawdziwą instytucją kuchni rzymskiej wśród ulicznych potraw jest pizza e mortazza. Ta focaccia jest pyszna: na zewnątrz chrupiąca, w środku miękka, a do tego pełna mortadeli.
PORCHETTA ROMANA
Porchetta, która jest znana i lubiana w całych Włoszech, swoje korzenie ma w Ariccii pod Rzymem, stąd jej przydomek „Romana”. Wieprzowinę bez kości solimy, a następnie dokładnie wypełnia się czosnkiem, tłuszczem i ziołami, gdzie główną przyprawą jest koper włoski. Następnie jest zwijana w roladę i pieczona. Niezwykle smaczne danie zawdzięcza swoje walory interesującemu połączeniu różnych tekstur. Cudownie chrupiąca zewnętrzna warstwa idealnie uzupełnia delikatne mięso.
Doskonale smakuje zarówno w temperaturze pokojowej, jak i po podgrzaniu. Na włoskich ulicach można spotkać stoiska, które sprzedają kanapki ze świeżo upieczoną porchettą.
PIADINA
Piadina romagnola albo piada to produkt typowy dla regionu Emilia-Romania. Ten duży, prawie biały, cienki placek przygotowuje się z mąki pszennej, smalcu, wody oraz soli. Podaje się go z różnymi dodatkami: serami, włoskimi wędlinami i warzywami, albo ze słodkościami, jak dżem czy Nutella.
SFINCIONE
Sfincione to w Palermo niemal instytucja. Jest to typowe jedzenie uliczne, często sprzedawane w okolicach targowisk.
To prosty, zachwycający, gruby i puszysty placek. Dawniej sycylijscy rolnicy zabierali go do pracy. Jedni pieką go w prostokątnych blachach, inni w formie grubych placków. Sfincione można spotkać w wersji bez sera lub bez pomidorów. Zwykle jednak pojawiają się tam oliwki i anchois. To właśnie one nadają pizzy wyrazisty, intensywny smak.
Najczęściej spotykana wersja zawiera duszoną cebulę, filety anchois, oregano, ser Caciocavallo oraz chlebowe okruchy.
SGAGLIOZZE
Le sgagliozze baresi to plastry żółtej polenty smażone na gorącym oleju i posypane solą. Są częścią tradycji miasta Bari. Panie domu sprzedają te przysmaki latem i zimą na bocznych uliczkach w historycznym centrum (Piazza del Ferrarese, Piazza Mercantile i Piazza Prefettura), podtrzymując tym samym tradycję. Choć ten przysmak powstał w mieście Bari, jest przygotowywany w całej Apulii.
Chociaż polenta nie jest typowym południowym produktem, sgagliozze to starożytna tradycja, która narodziła się wiele lat temu. Sięga ona początków miasta, kiedy łatwo było zdobyć oliwę i kaszę mannę. Pszenica jest głównym składnikiem, który zainspirował powstanie smażonej polenty.
STIGGHIOLA
Na ulicach większości krajów znajdziesz jakąś formę mięsa na patyku i Włochy nie są tu wyjątkiem. Nie jest to jednak zwyczajny szaszłyk — ukochana sycylijska stigghiola to jelito owcze (lub czasami kozie, lub z kurczaka), doprawione solą, nadziane na szpadel i grillowane.
TORTEL
Tortel di patate to placek ziemniaczany serwowany w formie bułki. Tortel, danie będące prawdziwą instytucją w Dolinie Di Non, jest również typowym przykładem potrawy z płaskowyżu Luserna i Górnej Adygi, gdzie przygotowuje się jego odmianę znaną jako Rösti.
Mój ulubiony to tortel di patate trentino — placek ziemniaczany z dodatkiem jogurtu, surowej kapusty i boczku wędzonego. Na samą myśl robię się głodna.
TRAPIZZINO
Trapizzino, rzymska przekąska uliczna, została wymyślona przez Stefano Callegari, pizzaiolo pochodzącego w 100% z Rzymu. W jednym produkcie połączył on swoje dwie pasje, a mianowicie miłość do pizzy i do rzymskiej kuchni. Tak narodziło się Trapizzino, które jest ostatnio jednym z najpopularniejszych street foodów wśród miłośników ulicznej kuchni Wiecznego Miasta. W istocie jest to pizza, tyle że o nieco mniej klasycznym kształcie niż zwykle.
Ale jak dokładnie wygląda Trapizzino?
To trójkątna kieszonka z ciasta na pizzę, którą wypełniono smakami Rzymu i zamknięto po bokach. Od ozora w sosie szpinakowym po ogon wołowy, od klopsików mięsnych po rzymskie flaki. Nazwa ta powstała z połączenia dwóch wyrazów: pizzy i tramezzino, czyli we Włoszech popularnego rodzaju kanapki.
Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
- Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
- Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę.
- Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.
- Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
- Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty!
- Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter.
- A jeśli lubisz jak opisuje Włochy, to kup moją książkę
Pozdrawiam
Renata










18 komentarzy
Mnie na Sycylii urzekły lody w bułce....taki ich uliczny szybki obiad w te upały, gdy sirocco szaleje.
Wspaniały tekst dziękuję.
Śledzionę jadłam. Na szczęście dla mnie po fakcie dowiedziałam się co jadłam. Było smaczne.
Dzięki za mega porady, akurat tam ruszamy
Pasjonujące, doprawdy! Bardzo chciałbym poznać kiedyś "włoską" kuchnie od podszewki, jednak czuję, że bez wyjazdu do Włoch i po prostu pomieszaniu tam przez jakiś czas, będę wiedział bardzo mało. Jedyne co mnie zaskoczyło w tekście, to bardzo duża liczba smażonych potraw... Pozostaje się delektować tym co samemu się zrobiło i liczyć na rychły wyjazd do Italii!
Jeżdżę od kilku lat i powiem Ci, że wielu z opisywanych tu przekąsek nie znałam, a niektórych próbować nie chciałam, bo nie przepadam za smażonym ciastem z białej mąki. Ale sycylijska stigghiola, Lampredotto i Tortel di patate bardzo mnie zaciekawiły. W Polsce tego nie znajdziesz, a jeśli to nie będzie takie samo jak w ojczystych stronach.
Pierwszą uliczną potrawą na jaką trafiłam w Italii była Porchetta - miłość od pierwszego kęsa. Sądzę że w Polsce przyjęłaby się w FoodTruckach, serwowana zamiast kiełbasy śląskiej z grila na festynach - kochamy wieprzowinkę. A ta jest cudna w smaku, a jakie dodatki do tego serwują? Warzywka - najbardziej lubię z cykorią.
Ooo tak, chyba na Sycylii sie rozsmakowalam najbardziej...rozkiz owocami morza...teskno...<3
Nie byłam nigdy we Włoszech. Teraz już wiem że chociażby dla tych przysmaków warto tam jechać.
Bardzo wartościowy tekst. Sama kosztowałam już kilkucpotraw ale nie wiedziałam ile jeszcze przede mną �� polecę dalej znajomym
Taka jest właśnie moja robota :). Muszę pokazywać, że Włochy to coś więcej niż pizza i makron.
Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!
Renata
Chociażby dla kuchni, trzeba tam pojechać :-)
Pozdrawiam serdecznie, Renata
A ja pamiętam sprzedawane na ulicy w Neapolu gorące bułki w których jak rodzynki tkwiły skwarki z boczku. Pycha!
Wspaniały wpis, wielu przysmaków nie znałam. Koniecznie muszę to nadrobić :) Uwielbiam pomysłowość Włochów i serce, które wkładają w gotowanie. Tam nawet woda smakuje lepiej...
Kilkanaście lat temu będąc w Padwie, przy jednej z uliczek w okienku kupiliśmy coś w rodzaju hmm naleśnika? Pan lał ciasto na duże blaszane koło, z tego co pamiętam to ono sie obracało, a gdy ciasto było gotowe, pociachał je i takie strzępy wrzucał do papierowego rożka i gotowe. Co to byo do tej pory nikt nie pamięta, ale wszyscy się wspominają wspaniały smak. CZy może orientuje się Pani co to mogłoby być?
Bardzo ciekawe i apetyczne i pomicne. Dziekuje
Dzień dobry. Dziękuję za artykuł. Uwielbiam kuchnię włoską. Polecam w Apulii ze street foodu kanapki z grilowaną ośmiornicą, z pewnością można dostać w Bari i Polignano.
Nie wiedzialam, że aż tyle lokalnych rzeczy próbowałam! Na plus smaki, . jedynie lampredotto we Florencji niestety wylądowało w koszu. Mimo szczerych chęci i dużej ilości przypraw nie dałam rady. Stopien rozgotowania był nie do przejścia.
Super opisane choć mieszkam tutaj szmat czasu wiele z tych przysmaków nie znam
Mimo że jestem po sutym obiedzie, zrobiłem się głodny... przypomniały mi się pizze sprzedawane w Neapolu i rożki z kasztanami w Rzymie.....
Prześlij komentarz