wtorek, 27 sierpnia 2019

Weneckie ciekawostki

Wenecja to niezwykłe miasto. Każdy z nas kojarzy je z piękną architekturą oraz idealnym miejscem na romantyczną wycieczkę.
To niezwykle miejsce, które cieszy oko swoim pięknem, jak również zadziwia położeniem.
Większość osób zagląda do Wenecji w najbardziej turystyczne zakątki, ale Wenecja to nie tylko Plac św. Marka czy Canale Grande.
Miasto ma w sobie mnóstwo nieznanych, czasem niecodziennych ciekawostek.
Postanowiłam na blogu przybliżyć Wam ich kilka, ciekawostki, które pozwolą Wam poznać kulisy Wenecji mniej oczywistej.

Spacerując po Wenecji, możemy zauważyć rzeźby, niskie i wysokie płaskorzeźby, marmurowe dekoracje, które zdobią ściany domów, pałaców i kościołów. Często są one niezauważane przez turystów lub fotografowane bez znajomości ich znaczenia i historii postaci, które reprezentują.

Zacznijmy od Campo dei Mori w dzielnicy Cannaregio. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o trzech braciach Mori.

Campo dei Mori znajduje się w dzielnicy Cannaregio. Został tak nazwany ze względu na obecność trzech posągów, zwanych Maurami.  Są to trzy kamienne posągi  umieszczone w ścianie budynku przedstawiające orientalne postacie: Rioba, Santi i Alfano. Wzdłuż kanału znajduje się również czwarty posąg, który ponoć był ich sługą.
Trzej bracia byli sprzedawcami przypraw i tkanin. Słynęli ze swoich oszustw, bo sprzedawali tandetne towary po wysokich cenach. Nie powstrzymywali się od zwodzenia za pieniądze tych, którzy się do nich zwracali.
Legenda głosi, że oszukali biedną wdowę, która przyszła do nich kupić tkaniny. Rioba i dwaj bracia pokazali jej najgorsze materiały, mówiąc, że są najcenniejsze. Kobieta była czarownicą i po zrozumieniu oszustwa ukarała ich w chwili, gdy dotknęli jej monety. Zmienili się w kamień i zostali unieruchomieni na wieczność.
Kiedy uczeń trzech braci przyszedł do sklepu, znalazł trzy posągi
. Prawdopodobnie to on umieścił posągi w ścianie budynku, gdzie do tej pory można je zobaczyć.

Najsłynniejszym z nich jest Rioba. Postać z żelaznym nosem, która najpierw przyciągnęła moją uwagę, a potem bezsporną sympatię.

Podczas czasów Republiki Weneckiej zabroniona była „ciężka” satyra przeciwko rządowi Republiki oraz niektórym bardzo znanym i ważnym postaciom społeczeństwa weneckiego. Z tej przyczyny w Wenecji, podobnie jak w Rzymie, niektóre posągi były„głosem” obywateli. Rioba pełnił tę samą funkcję, co Pasquino w Rzymie, był tzw. wyrocznią.
Wyrocznie, tak nazywano postacie, które pisały anonimowo wiersze satyryczne, a następnie podpisywały się imieniem posągu. Powierzali wyroczni bilecki z satyrą, czekając, aż inni pójdą i je odzyskają, a następnie rozprowadzą wszystko w mieście.
Do wyroczni przepisywano wiersze, listy, notatki satyryczne i protesty.
Z biegiem lat popularność Sior Rioba wzrosła ogromnie, czyniąc go postacią znaną i bardzo lubianą w Wenecji. Nawet w 1848 r. ukazała się gazeta „L’ombra de Sior Antonio Rioba”.

Statua Rioby była również tematem różnych żartów, które weneccy tragarze robili kolegom z Valtelliny, którzy ponoć lubili narzekać na swoją ciężką pracę. Wenecjanie wysyłali im ciężkie paczki adresowane do „Signor Antonio Rioba”, które Valtellińczycy musieli później dostarczyć!
W XIX wieku posąg stracił nos, który zastąpiono kawałkiem improwizowanego żelaza. Stąd też powstała legenda , że ​​pocieranie nosa Rioby przynosi szczęście.
Jakby tego było mało, w 2010 r. ścięto głowę Rioby. Wenecja była w rozsypce.
Wszystkie władze zostały zmobilizowane, gazety o tym głosiły, a nawet narodziły się grupy na Facebooku, by odzyskać głowę.
Dwa dni po zniknięciu została ona znaleziona w Calle della Racchetta i w końcu ponownie przymocowana do posągu.

To była historia Campo dei Mori i pana Rioby, ale to jest nie koniec moich ciekawostek!

Dzielę się z Tobą moimi weneckimi ciekawostkami mając nadzieję, że cię zainspirują do samodzielnego poznawania jednego z najpiękniejszych miast na świecie. Dlatego zachęcam, abyś dołączył także do grupy Wenecja po mojemu - informacje, ciekawostki, porady... jedyna taka grupa w Polsce. Tylko dzięki temu nie przeoczysz niczego, co się pojawiło na blogu, ale przede wszystkim, otrzymasz mnóstwo dodatkowych informacji.

Mam nadzieję, że poczekacie na ciąg dalszy moich opowieści o Wenecji. Już teraz możecie przeczytać:

Weneckie ciekawostki. Koty i Wenecja

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie: 

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter
Share:

Brak komentarzy

Kalejdoskop Renaty