4 stycznia 2014

Wezuwiusz

Wezuwiusz uważany jest za jeden z najbardziej niebezpiecznych na świecie i jest również jedynym z czynnych wulkanów na kontynencie europejskim.
Widok z Neapolu na Wezuwiusz

„Wezuwiusz jest jak bomba zegarowa”, tak nam powiedziała nasza przewodniczka. Wyjaśniła, że obecnie w cieniu wulkanu mieszka kilka milionów ludzi, z czego 700 tysięcy osób w „strefie czerwonej”, czyli strefie największego zagrożenia. Jeśli dojdzie do erupcji, dojdzie do tragedii. „Czerwona strefa” oznacza zaludniony obszar bezpośrednio na linii ognia. 
Jeśli Wezuwiusz wybuchnie, ludzie znajdujący się 12 km od promienia wybuchu, mają małe szanse na przeżycie. 
Z powodu zbliżającego się nieprzewidywalnego zagrożenia, rząd włoski opracował plan ewakuacji, polegający na usunięciu ludności z czerwonej strefy 72 godziny przed zbliżającym się wybuchem. 
Począwszy od roku 2004, rząd ustalił płacić ludziom 30.000 euro, jeśli przeniosą się poza strefę czerwoną — do tej pory było stosunkowo mało chętnych. Władze porzuciły ideę masowego przesiedlenia. Głównym celem jest teraz szybka ewakuacja w razie erupcji. Wulkan może wybuchnąć w dowolnym terminie. Dłużej drzemie, tym większe ryzyko. Ostatni raz Wezuwiusz aktywny był w 1944 roku, powodując drobne uszkodzenia i zabijając 26 osób.
 Wezuwiusz w 1944 roku - zdjęcie z wikipedii
Nowe badania wykazały, że następnym razem, Wezuwiusz nie będzie działać tak łaskawie. Wulkan leży na ogromnej warstwie magmy, który mierzy 400 kilometrów kwadratowych. Jest to ogromna ilość magmy. Naukowcy twierdzą, że następna erupcja będzie mocna. 
Mówi się, że mogą latać ogromne kamienie z prędkością nawet 100 kilometrów na godzinę.Podsumowując, jeżeli Wezuwiusz wybuchnie dzisiaj, to nie byłoby to ładne przedstawienie. Biorąc pod uwagę jego potencjał, wulkan może zagrozić ponad 3 mln ludzi i zniszczyć miasto Neapol. 
Eksperci ostrzegają, że plany awaryjne powinny obejmować również pobliski Neapol. 
Aktywność Wezuwiusza od 1841 roku monitoruje Osservatorio Vesuviano. 
Zwiedzić krater z pewnością warto i nie jest to trudne. 
My naszą wycieczkę rozpoczęliśmy busem terenowym.

Jazda pod górę jest przygodą. Bus zatrzymuje się też w miejscu, gdzie można zobaczyć lawę z ostatniego wybuchu. 
Od parkingu do krateru czekał na nas ok.10/15-minutowy spacer pod górę po pokruszonej lawie.Podejście jest łagodne i nie wymaga większego wysiłku. Warto być zaopatrzonym w buty trekingowe i cieplejszy sweter lub kurtkę przeciwdeszczową – im wyżej, tym większe prawdopodobieństwo pogorszenia pogody. 
Spacerując wzdłuż krawędzi krateru, można podziwiać cudowny, księżycowy krajobraz o przeważającej czerwonawej kolorystyce. 
Ze szczytu przy dobrej pogodzie możemy mieć oszałamiające widoki. Można zobaczyć wybrzeże Sorrento, Neapol i Zatokę Neapolitańską, a także wyspy Capri i Ischię. Po dotarciu do krateru możecie być rozczarowani, jeśli chcieliście zobaczyć propagacje lawy. To tylko otwór zatopionego wulkanu pokrytego skałami. Wiele osób oczekuje lawy i wybuchów. 
Mimo to myślę, że warto, zwłaszcza że jest jednym z najgroźniejszych wulkanów świata. I już sam ten fakt kusi niezwykle, by znaleźć się na jego szczycie. 
Zapraszam na małą wycieczkę na wulkan Wezuwiusz ;-)
Widok na parking i dolinę

Niesamowity zapach kwiatów żarnowca u podnóża Wulkanu

Widok na Zatokę Neapolitańską

Ścieżka na stożek wulkanu

Wnętrze wulkanu

Widok na Zatokę Neapolitańską

Ścieżka koło wnętrze wulkanu

Wnętrze wulkanu

JAK SIĘ DOSTAĆ NA WEZUWIUSZ - INFORMACJE PRAKTYCZNE

Najprostszym rozwiązaniem będzie dojazd kolejką podmiejską Circumvesuviana ze stacji Napoli Garibaldi. Tutaj znajdziecie rozkład jazdy pociągów Circumvesuviana
Musimy wsiąść do pociągu jadącego w stronę Sorrento i po około 20 minutach znajdziemy się na stacji Ercolano. Bilet możemy kupić w automacie, a jego koszt to 2 Euro.
Najlepszą opcją jest wykupienie biletu na autobus firmy Vesuvio Express, której biuro mieści się tuż przy wyjściu z dworca. Punkt sprzedaży biletów na busa znajduje się zaraz po lewej stronie po wyjściu ze stacji kolejki w Ercolano.
Organizują oni transport w dwie strony spod dworca na parking, który mieści się przy wejściu na wulkan. Autobus przy dobrej pogodzie kursuje co 40 minut, a cena takiego biletu to 10 Euro. Drugie tyle musimy zapłacić za wejście do Parku Narodowego, który od ponad 20 lat obejmuje zbocza wulkanu.
Przejazd prywatnym busem z Ercolano Scavi pod bramę do Parku Narodowego Vesuvio oraz bilet wstępu do parku kosztował 18 Euro za osobę (10 Euro bus + 8 Euro park).
Raz w życiu na pewno warto spojrzeć w paszczę Wezuwiusza oraz podziwiać widoki na okolice Neapolu i zatokę.
Warto śledzić prognozy pogody, bo przy kiepskiej widoczności przyjemność mniejsza.

Godziny wstępu na Wezuwiusz:

styczeń, luty, listopad i grudzień – (9:00-15:00)
marzec i październik – (9:00-16:00)
kwiecień, maj, czerwiec i wrzesień – (9:00-17:00)
lipiec i sierpień (9:00-18:00)


Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku lub google+. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
Pozdrawiam

Renata


Share:

5 komentarzy

  1. Ciekawy artykuł :) Zapraszam do mnie po wrażenia z Etny na Sycylii: http://podrozeodkuchni.pl/2012/11/pomruki-olbrzyma/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)

      Pozdrawiam serdecznie

      Kalejdoskop Renaty

      Usuń
  2. Przerażające ale piękne. Zastanawiam się czy mieszkańcy strefy czerwonej wykorzystują w jakiś sposób podziemne ciepło, bo takie tam na pewno jest. Italia sama z siebie jest ciepła ale chodzi mi o produkcję energii tak jak na Islandii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem szczerze, że nie wiem. Nigdy na ten temat nic nie czytałam.

      Pozdrawiam serdecznie

      Kalejdoskop Renaty

      Usuń
  3. Byłam w podobnym miejscu, w Katanii u stóp Etny. Bardzo szczególne miejsce, mocno naznaczone wciąż czynnym wulkanem. Niestety, z uwagi na pogodę, a raczej jej brak, nie udało mi się wejść na stożek. Tym chętniej czytałam Twoją relację :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

Kalejdoskop Renaty