piątek, 13 marca 2015

Tagliatelle z groszkiem, boczkiem i śmietaną

Dziś przedstawiam Wam kolejne przepyszny makaron — tagliatelle z groszkiem, boczkiem i śmietaną.
Prosty i smaczny pomysł na danie makaronowe, przede wszystkim szybki obiad.
Danie w kilka minut, przygotowane bez większego wysiłku, sycące i pyszne. Tak w skrócie można opisać ten przepis.
Zapraszam ;-)
Tagliatelle z groszkiem, boczkiem i śmietaną

Share:

środa, 11 marca 2015

Tort z owoców cytrusowych i jogurtu – bardzo lekki i delikatny

Dziś przedstawiam Wam przepyszny tort z owoców cytrusowych i jogurtu.
Nie pierwszy i na pewno nie ostatni tort z cytrusami w roli głównej.
Tort jest łatwy w przygotowaniu, prezentuje się i smakuje niesamowicie.
Spód z ciasteczek, mus z cytrusów i do tego dekoracja z orzeźwiającej galaretki.
Lekki, bardzo aromatyczny i świeży.
Takim tortem z pewnością zaskoczycie domowników i gości.
Warto wykorzystać ostatni moment na cytrusy i przygotować ten pyszny i orzeźwiający tort, pachnący cytrusami.
Zapraszam ;-)

Share:

niedziela, 8 marca 2015

Rose di frittata, czyli omlety w kształcie róż

W skrócie: i zwyczajny omlet może wygladąć pięknie.
Dziś chciałabym Wam podać przepis na rose di frittata czyli omlety w kształcie róż.
Szybkie w wykonaniu i bardzo efektowne. Świetne jako przystawka lub aperitif, idealne na każdą okazję.
Miękkie, puszyste i delikatne, gotowane w piecu są również lżejsze niż klasyczna frittata.
Róże są piękne, wspaniałe na przyjęcie w gronie przyjaciół.
Zapraszam ;-)

Rose di frittata, czyli omlety w kształcie róż
Share:

czwartek, 5 marca 2015

Domowe Limoncello. Przepis prosto z Wybrzeża Amalfitańskiego

Limoncello to słodki likier pochodzący z wybrzeża Amalfitańskiego. Do przygotowania tego niebiańskiego likieru, podstawowym składnikiem jest oczywiście cytryna, która powinna być z Sorrento. Cytryny charakteryzują się dużym rozmiarem — mają eliptyczny kształt, grubą skórkę oraz soczysty i bardzo kwaśny miąższ. Są bogate w olejki eteryczne. We Włoszech nazwa handlowa „Limoncello” dozwolona jest jedynie dla likierów zrobionych z cytryn z Sorrento.
Mam dla Was świetny przepis na genialne domowe limoncello
(z tego przepisu robię już bodajże od 20 lat). Przygotowanie go w domu jest bardzo proste. Najważniejsze, abyście mieli cytryny z uprawy biologicznej, niepotraktowane żadnym chemicznym środkiem. Domowe limoncello wymaga czasu, ale jest tego warte, bo po miesiącu jego aromat wprost zwala z nóg. Ma wspaniały kolor i cudnie pachnie cytrynami.
Zapraszam ;-)
Domowe Limoncello. Przepis prosto z Wybrzeża Amalfitańskiego
Share:

wtorek, 3 marca 2015

Ragù, czyli sos boloński

Dziś proponuję Wam kolejny klasyk kuchni włoskiej – ragù, znane jako sos boloński. Wbrew nazwie, danie to nie powstało ani w Bolonii, ani we Włoszech. Zauważenie w bolońskim menu „Spaghetti Bolognese” powinno skutkować pilnym opuszczeniem lokalu. Nie spaghetti, lecz tagliatelle, i nie po bolońsku, a al ragù – to jest właśnie tradycyjne danie z Bolonii. Tylko turyści proszą w restauracji o spaghetti alla bolognese. Konieczne jest tutaj obalenie przeze mnie tego mitu.
Ragù jest z pewnością jednym z najbardziej znanych włoskich sosów na świecie i przez to jest jednym z najgorzej skopiowanych przepisów.
Często za granicą zwykły sos mięsny podawany ze spaghetti nazywany jest spaghetti alla bolognese. Jest to jedna z najgorzej odwzorowanych wersji tego dania.
To samo odnosi się do linguine alla bolognese, gdzie pomysłowym wariantem są klopsiki. Z pewnością nie można tego przypisać tradycyjnej kuchni miasta Bolonii.
Ragù tradycyjnie podaje się z makaronem typu tagliatelle, ale może być również podawane z makaronem typu rigatoni lub lasagnette.
W moim regionie, w którym mieszkam (okolice Padwy), często można spotkać bigoli al ragù. Istnieje dużo wersji sosu, w większości największe znaczenie ma tutaj wybór części mięsa.
Oficjalna wersja sosu bolońskiego, przygotowana przez delegację kuchni miasta Bolonii, została zarejestrowana w bolońskiej Izbie Handlowej (Accademia Italiana della Cucina) dopiero 17 października 1982 roku.
W wersji zapisanej w Izbie Handlowej do sosu bolońskiego używa się części wołowiny zwanej po włosku cartella (prawdopodobnie po polsku łata wołowa).
W dużej mierze już tak się nie robi. Cartella w jednej sztuce bydła to zaledwie 1,5 kg. Używa się zwykłego mielonego mięsa wołowego.
Prawdziwy sos jest bogaty w smaki i aromaty, których nie da się wydobyć podczas szybkiego gotowania w biegu. Autentyczne ragù alla bolognese gotowane jest co najmniej 3-4 godziny i bez przykrycia. W przeciwnym razie smak sosu zmieni się nieodwracalnie.
Mięso nie może być duszone, musi być gotowane na bardzo małym ogniu, w ten sposób pozostaje kruche.
Dobrze zrobione ragù nie jest czerwone jak np. kolor pomidorów, ale pomarańczowe.
Jako ciekawostkę mogę dodać, że ragù na początku było daniem głównym i nie było podawane z makaronem. Podawano je w wojsku z chlebem. Dopiero słynny Pellegrino Artusi był jednym z pierwszych, którzy zaczęli podawać je z makaronem.
Zapraszam Was na ragù lekko zmodyfikowane przeze mnie, które moim zdaniem najlepiej odzwierciedla oryginał przepisu miasta Bolonia.
Wypisałam w przepisie różnice względem receptury bolońskiej Izby Handlowej!

Share:
Kalejdoskop Renaty