13 lipca 2013

Furore — ukryte piękno

Wybrzeże Amalfitańskie to jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie.
Wystarczy pomyśleć o Positano, Amalfi, Ravello, miejsca o niesamowitym pięknie krajobrazów i zaułków pełnych historii. Jednak często zapomina się o Furore o najstarszym miasteczku regionu, którego okolica przypomina norweskie fiordy. Widok z plaży z miasteczka Furore
Plaża w Furore

Wioska rozdarta jest na dwie części: z jednej strony Fiord, a z drugiej domki rozrzucone wzdłuż grzbietu, praktycznie niewidoczne dla tych, którzy przemieszczają się wzdłuż wybrzeża. 
Morskie miasteczko ze skalistym klifem, z widokiem na morze i lustro krystaliczną czystą woda tworzą widok prawie nierealny, o którym marzy każdy artysta. 
Jadąc wybrzeżem Amalfi, nie znajdziesz tego miasteczka wzdłuż wybrzeża, jak wszystkie inne, ponieważ Furore jest ukryte w górach i może być odkryte tylko przez podróżników, którzy je znają albo chcą je znaleźć.
Nazywane jest przez to „miasteczkiem, którego nie ma” tylko i wyłącznie dlatego, że domy nie są obok siebie, ale są rozproszone wśród skał. Jedna część leży nad brzegiem morza u podnóża klifu, a górna część jest rozproszona na zboczach gór Lattari wzdłuż wybrzeża drogi do Positano. Od kiedy przypadkowo widziałam zdjęcie, stwierdziłam, że jak będę nad wybrzeżem, to na pewno tam wstąpię.

Fiord położony jest przy drodze państwowej 163 prowadzącej z Amalfi do Positano, po minięciu groty Szmaragdowej, droga zaczyna się obniżać w kierunku morza, potem zakręt i krótki tunel przed cudem natury.
Fiord z Furore jest rodzajem naturalnego portu, który jest dostępny jedynie drogą morską.
Szczelina w skale  wąwóz, który w przeszłości był schronieniem dla bandytów.
Domy z wioski rybackiej wyglądają jak pocztówka z miejsca zaczarowanego i ponadczasowego.

Furore jest nazywane też „malowanym miasteczkiem”. Ściany fasad domów lub tarasów malowane są jak dzieła sztuki, wykonane na otwartym powietrzu. Na całej długości drogi, która przecina miasteczko, można podziwiać malowidła. Aktualnie, jest ich około pięćdziesięciu, i co roku liczba się powiększa.
We wrześniu, istnieje cały tydzień poświęcony tego typu działalności, nazywa się „Ściany w poszukiwaniu autora”, z udziałem wielu artystów, którzy zostali zaproszeni przez Radę Miasteczka.

Natomiast w lipcu co roku odbywa się Mediterranean cup high diving championship — zawody skoków z dużej wysokości.
Zawody rozgrywają się u podnóża fiordu miasteczka Furore, na pokładzie zamontowanym na moście, na wysokości 28 metrów nad poziomem morza. Uczestniczą w nich najsilniejsi zawodnicy w tym sporcie na świecie.

Furore nie oferuje wyjątkowych arcydzieł historycznych i architektonicznych. Warto jednak zobaczyć kościoły św. Jakuba, św. Eliasza, św. Michała i św. Marii, które rozciągają swoje wieże w niebo jako maszty statków.
Istnieje wiele przysmaków, które można spróbować w Furore. Ładny talerz kalmarów i ziemniaków jest doskonałą syntezą między pracą rolnika i rybaka.
Jeśli macie zamiar się wybrać, warto wiedzieć !
Ktokolwiek chce dotrzeć do Furore i zdecyduje się poruszać samochodem, musi podróżować drogą Salerno-Napoli, zjechać w Castellammare di Stabia i kierować się na SS do Pimonte-Agerola, a potem jechać do celu.
Jeśli jedziesz na trasie Positano-Amalfi, nie powinieneś się zniechęcać, bo wiele zakrętów przed Tobą i wydaje się, że wioska nigdy się nie pojawi.
Najbliższa stacja kolejowa znajduje się w Salerno, a najbliższe lotnisko, około czterdziestu kilometrów, jest w Neapolu.


Mam nadzieję, że poczekacie na ciąg dalszy moich opowieści o Kampanii. Już teraz możecie poczytać o:
Amalfi
Atrani - małe cudo
Capri - wyspa pięknych pejzaży
Neapol miasto kontrastów
Positano = Raj
RavelloSentiero degli Dei, czyli Ścieżka Bogów
Wezuwiusz
Widoki wybrzeża Amalfitańskiego
Wycieczka na Capri


Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie:
  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu. 
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty!
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter.

Pozdrawiam

Renata


Share:

14 komentarzy

  1. Ależ niesamowite krajobrazy! po raz pierwszy słyszę o tym miejscu ale zdaje się, że to kolejne, które koniecznie musze odwiedzić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też przez przypadek dowiedziałam się o tym miejscu.
      Warto było, mimo iż malutka miejscowość.
      Polecam i pozdrawiam serdecznie :-)

      Usuń
  2. Furore zrobiło furorę:). Dopisałam sobie to miejsce na listę miejsc do odwiedzenia, bo poprostu muszę zobaczyć to wszystko na własne oczy. Echhh gdyby tak można było wskoczyć w zdjęcie to bym wskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. PRZEPIEKNIE, chce tam domek. NATYCHMIAST!! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, zostawiłem tam kawałek serca.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  4. No furora jak nic :) Rewelacja. Ja poproszę o transport :) Natychmiast :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne miejsce, aż zapragnęłam spędzić tam swoje wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trafiłam na blog przypadkiem, szukając informacji o Amalfi. Dziękuję za wszystkie posty, które będą nieocenionym skarbem w podróży. Furore jest naszym miejscem docelowym:) Tu przez dwa tygodnie będziemy mieszkać. Nie wiem tylko, czy będziemy mieli ochotę stąd się wydostać jak już raz wjedziemy po tych zakrętach do góry:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedzenie mojego bloga.

Kalejdoskop Renaty