Działo się dużo. Bardzo dużo.
Zobaczyłam wiele nowych miejsc. Wróciłam też w moje stałe ulubione miejsca.
Uważam, że był to owocny rok jeśli chodzi podróże.
Przyszły rok jest dla mnie zagadką, nie mam zabukowanych biletów. Mam marzenia i pomysły. Zobaczymy co z tego wszystkiego wyjdzie.
Mam nadzieję, że coś uda mi się zrealizować.
Pewnością jest jedynie Turyn we wrześniu, mikołaj był bardzo hojny i podarował bilety na koncert U2.
Zatem gdzie mnie poniosło W 2014 roku ?
Styczeń
Nowy rok przywitałam w Warszawie. I więcej się nie działo. Jestem jak niedźwiedź i zapadam w błogi sen na zimę.
Luty
W lutym nie mogło się obejść bez wypadu do Wenecji na karnawał. Tym razem napstrykałam mnóstwo zdjęć. Z czego dużą ilość możecie podziwiać tutaj.
