poniedziałek, 7 marca 2016

Przejazdem w Faro

Może Was trochę rozczaruję ale w samym Faro byłam niecały jeden dzień.
Czemu tak krótko ?
Gdy organizowałam mój mały road trip po Portugalii, Faro nie było w moich planach.
Tak naprawdę nie planowaliśmy spędzać tam czasu. Do Faro miałam zamiar wrócić kiedyś indziej.
Po prostu nie było takich połączeń jak chciałam.
A że chciałam skończyć moją podróż w Sewilli, tak po prostu wyszło.
Zamiast z Lizbony prosto do Sewilli, musiałam wziąć pociąg do Faro, i tam poczekać na autobus do Sewilli.
Czy ten czas mi wystarczył ?
Na pewno nie, ale wystarczył nam na pewno na zachłyśnięciem się pięknością tego regionu Portugalii.
Malowniczy region położonym nad oceanem Atlantyckim.
Czego chcieć więcej ?
Z braku czasu spacer ograniczyliśmy do starego miasta.
Szybki spacer po centrum miasteczka, rozkoszowanie się białymi uliczkami miasta zalanymi jasnymi promieniami słońca na tle niebieskiego nieba.
Trasa naszego spaceru była niezwykle malownicza.
Ciepło, kwitnąco, kolorowo, pachnąco i jasno.
Pogoda była cudowna... gorąco trochę utrudniało zwiedzanie, ale nie zniechęciło nas do poznawania uroków miasteczka.
Z perspektywy roku patrzę na ten dzień z dużym sentymentem.


Share:
Kalejdoskop Renaty