wtorek, 3 lutego 2026

Czym jest dla mnie „La Dolce Vita”?

La dolce vita dosłownie oznacza „słodkie życie”, przywołuje ideę życia pełnią życia, niezależnie od tego, jak ono wygląda. Termin ten spopularyzował film Federico Felliniego z 1960 roku.
Akcja filmu, osadzonego w pełnym przepychu świecie rzymskiej elity, ukazuje życie pełne hedonizmu, romansu i ekstrawagancji. Film śledzi losy dziennikarza, który odbywa podróż po Rzymie w daremnym poszukiwaniu szczęścia. Można go postrzegać jako metaforę życia – ideę, że to, co myślimy, że nas uszczęśliwi, często wcale nie uszczęśliwia; że nasze wyobrażenie o słodkim życiu może być w rzeczywistości iluzją.
Czym jest dla mnie „La Dolce Vita”?
La Dolce Vita to jednak coś więcej niż tylko obraz przepychu; ucieleśnia sposób myślenia, który ceni bogactwo samego życia. Coś więcej niż tylko fraza; to filozofia. Wykracza daleko poza proste przyjemności. Chodzi o życie z radością, delektowanie się chwilą i odnajdywanie szczęścia w codziennych doświadczeniach. Koncepcja ta zachęca do zwolnienia tempa, doceniania otaczającego nas piękna i czerpania z życia prostych, a zarazem głębokich przyjemności.

La Dolce Vita to wyrażenie używane w wielu krajach na całym świecie, ale najbardziej kojarzy się z kulturą włoską. We Włoszech to coś więcej niż slogan; to stan umysłu, który odnosi się do postawy, stylu życia charakterystycznego dla Włochów. Fraza ta oddaje istotę cieszenia się ulotnymi chwilami życia – czy to leniwe espresso w barze (Ominięcie przerw na kawę o 10:00 i 16:00 jest fizycznie niemożliwe. Jeśli rano zobaczysz Włocha błąkającego się bez celu po korytarzu z pustym wzrokiem, to dlatego, że zepsuł mu się ekspres do kawy. W takich warunkach będzie mu niezwykle trudno uczestniczyć w spotkaniu.), spacer po plaży o zachodzie słońca, czy kieliszek lokalnego wina z przyjaciółmi. Włosi wiedzą, co jest dla nich ważne. Prawie zawsze stawiają na jakość ponad ilość – zarówno w jedzeniu, relacjach, jak i doświadczeniach. Są znani z silnego nacisku na rodzinę i więzi społeczne. Wspólne posiłki z bliskimi, serdeczne rozmowy i docenianie chwil z przyjaciółmi stanowią integralne elementy tej filozofii.
La Dolce Vita to ważność i świadomy wysiłek, aby znaleźć szczęście tu i teraz. Zachęca nas do zwolnienia tempa, refleksji i oddawania się przyjemnościom życia bez poczucia winy.
Urok la dolce vita tkwi w jego uniwersalnym przesłaniu – przypomina nam wszystkim, abyśmy zwolnili i cieszyli się podróżą, a nie tylko celem. To coś więcej niż frazes – to sposób na doświadczanie życia z radością, wdzięcznością i elegancją. W zabieganym, współczesnym świecie znalezienie równowagi i czerpanie przyjemności z prostych przyjemności często może wydawać się nieuchwytnym celem.

Jestem pewna, że nie miałam pojęcia, czego szukałam, kiedy 30 lat temu rozpoczynałam moje życie we Włoszech, ani nawet czy w ogóle miałam jakiś cel. Z pewnością czekało na mnie wiele wspaniałych przeżyć, zachwycających miejsc do zobaczenia itp. Ale czegokolwiek szukałam, nie znalazłam tego w niczym bliskim „słodkiemu życiu” Felliniego. Z czasem okazało się, że to relacje, które zbudowałam i więzi, które nawiązałam, z zupełnie obcymi ludźmi, wywarły na mnie największy wpływ i ostatecznie dały mi najwięcej radości. Dzięki życzliwości moich włoskich przyjaciół, którzy chętnie pokazali mi swoją wersję życia we Włoszech, i odrobinie odwagi z mojej strony, mam teraz rodzinę przyjaciół w całych Włoszech, którzy są dla mnie prawdziwym sercem Włoch. Te relacje ukazały mi Włochy w sposób, który inaczej nie byłby możliwy – Włochy, których nie odkryłabym sama. I w tym procesie zmieniły mnie na zawsze. Włochy otworzyły przede mną swoje drzwi, a ja zdecydowałam się przez nie przejść – i moje życie stało się dzięki temu bogatsze. Prawda jest taka, że inwestując czas w budowanie i pielęgnowanie więzi, wzbogacamy nasze życie i tworzymy trwałe wspomnienia. 

Może to właśnie jest istotą la dolce vita. Kto wie? Nie chodzi o to, że moje włoskie doświadczenia nie mogłyby się wydarzyć gdzie indziej. Oczywiście, że mogłyby. Ale Włochy były wehikułem, który wzbogacił moje życie i ostatecznie uczynił je o wiele słodszym.

Jestem również przekonana, że im lepiej poznamy innych, tym lepiej poznamy nasze własne dolce vita. Patrząc wstecz, dostrzegam niezatarty ślad, jak wielkie piętno odcisnęły na mnie aspekty włoskiego życia. Chociaż są one częścią mojego codziennego życia we Włoszech, które każdy Włoch mógłby uznać za oczywiste, to jednak te codzienne nawyki, rytuały i tradycje miały głęboki wpływ na to, jak postrzegam dzisiaj ten kraj. To właśnie w ten sposób nawiązywały się więzi, wyciągałam wnioski i odkryłam prawdę o słodkim życiu. Od dawna już mam w sobie zdolność do cieszenia się życiem. Czy to poprzez jedzenie, wędrówki czy jazdę na rowerze, ale zawsze wybieram kontakt z innymi po drodze! Być może lata spędzone we Włoszech wzmocniły moją umiejętność czerpania życia pełnymi garściami. Doceniłam, że warto delektować się chwilą. Powoli opanowałam sztukę powolnego tempa. Bo życie to nie tylko praca i trzymanie się sztywnego harmonogramu. Bo gdzie wtedy przyjemność? Życie jest zbyt krótkie, by nie cieszyć się nim w pełni. Dlatego w codziennym życiu coraz częściej znajduję czas na „piano”, czyli w ciszy i spokoju. Może to oznaczać wpadnięcie do przyjaciela z butelką dobrego włoskiego wina, by wspólnie cieszyć się pięknym letnim wieczorem. Choć celebrowanie ważnych chwil w życiu jest ważne, nie zapominam o wszystkich tych małych momentach, które składają się na życie co najmniej tak samo, jak inne. Drobny gest życzliwości, miła rozmowa, wspólne podziwianie zachodu słońca czy uroczy spacer na łonie natury. Właśnie to rozumiem pod pojęciem „chwili beztroski”.
W dużej mierze zawdzięczam to wszystko życiu we Włoszech. Włochy pomogły mi nauczyć się cennych lekcji o podstawach, których, jak sądzę, wszyscy potrzebujemy do szczęścia – mojej wersji słodkiego życia. Wszyscy pragniemy tego samego. Bycia widzianym i słyszanym. Bycia cenionym za to, kim jesteśmy, z wadami i wszystkim innym. Bycia ważnym. Mieć nadzieję i cel. Mieć przestrzeń i czas, by w pełni doświadczać życia. By żyć swoją pasją. By kochać i być kochanym.

Pamiętaj, że słodkie życie polega na docenianiu chwili obecnej i odnajdywaniu szczęścia w każdej chwili.


Jeśli planujesz podróż do Włoch, poświęć chwilę na przyjęcie tej filozofii. Rozkoszuj się lokalnymi smakami, ciesz się relaksującymi spacerami i rozważ rezerwację warsztatów u mnie, aby zobaczyć Włochy z nowej perspektywy.

Spodobał Ci się tekst? Teraz czas na Ciebie. Będzie mi miło, jeśli zostaniemy w kontakcie: 

  • Odezwij się w komentarzu, dla Ciebie to chwila, dla mnie to bardzo ważna wskazówka.
  • Jeśli uważasz, że wpis ten jest wartościowy lub chciałbyś podzielić się z innymi czytelnikami – udostępnij mój post – oznacza to, że doceniasz moją pracę. 
  • Bądźmy w kontakcie, polub mnie na Facebooku. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje. 
  • Dołącz do mojej grupy Włochy po mojemu.
  • Śledź mnie na Instagramie @kalejdoskoprenaty
  • Otrzymuj ‚List z Włoch’ zapisując się na newsletter
  • A jeśli lubisz jak opisuje Włochy, to kup moją książkę

Pozdrawiam 


Renata
Share:

Brak komentarzy

Kalejdoskop Renaty